MOSiR: Budżet nieco większy, ale…

0
396
Marcin Staniczek dyrektor MOSIR.

Pierwsze tyskie kluby podpisały umowy na realizację projektów w zakresie rozwoju sportu w 2022 roku, natomiast Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji, jako jednostka budżetowa, swoje finanse na ten rok poznał nieco wcześniej. Rozmawiamy z dyrektorem MOSiR-u Marcinem Staniczkiem.

– 18,2 mln złotych – tyle wynosi budżet MOSiR na rok 2022. To więcej czy mniej niż w ubiegłym roku?

Marcin Staniczek: Nieco więcej, bo ubiegłoroczny budżet zamknął się kwotą 16,4 mln zł. To samo dotyczy w ogóle wydatków bieżących na kulturę fizyczną w mieście – w ub. roku była to kwota 42,1 mln zł, na rok 2022 zaplanowano 42,7 mln zł. Jednak na te kwoty należy spojrzeć z punktu widzenia wzrostu cen np. za energię, gaz czy wodę. To samo dotyczy ochrony obiektów – już po pierwszych przetargach wiemy, że będzie drożej. Analizując budżet trzeba wziąć po uwagę czekające nas wydatki, dlatego na pytanie czy jest on wystarczający na najbliższe 12 miesięcy, dziś nie sposób odpowiedzieć.

– Miejski Ośrodek Sportu Młodzieżowego także ma podobny budżet, jak w ubiegłym roku?

MS: Musieliśmy nieco ograniczyć wydatki, jest jedna ważna zmiana – dotychczas my płaciliśmy za badania lekarskie zawodników, jednak obecnie koszty wzrosły z 55 zł do 120 zł. Za badania będą musieli zapłacić rodzice, ale biorąc pod uwagę, że nie ma u nas składek, liczymy na to, że raz w roku taką kwotę rodzice będą mogli wydać. Obecnie przepisy mówią, iż takie zaświadczenie może wystawić lekarz pediatra, niekoniecznie lekarz medycyny sportowej.

– A jak wyglądają nabory, nie brakuje chętnych do uprawiania sportu?

MS:W związku z pandemią w 2020 roku ubyło nam zawodniczek i zawodników, bo część dzieci przestało trenować, a dotyczy to głównie dyscyplin indywidualnych. Jednak w ostatnich miesiącach odbudowujemy poprzedni stan ćwiczących.

– Przed tygodniem podpisano umowy z klubami na realizację projektów sportowych w tym roku. Wcześniej kluby wnioskowały o dotacje i zazwyczaj jest tak, że kwoty, które otrzymują są znacznie niższe. Na przykład poza spółkami – Tyski Sportem i Klubem Piłkarskim GKS – kluby wnioskowały łącznie o prawie 3,9 mln zł, a otrzymały – 1,6 mln zł, tj. 41 proc. Z kolei obie spółki wnioskowały o 14,2 mln zł, otrzymały 8,9 mln, czyli 63 proc. Zawsze jest mniej?

MS: Oczekiwania działaczy zawsze były i są większe niż możliwości budżetowe, jednak same kwoty dofinansowania zależą także od liczby złożonych wniosków. Jakiś czas temu stowarzyszeń działających w mieście było znacznie mniej, więc oczekiwania finansowe były zupełnie inne. Jednak w ostatnich latach stowarzyszeń przybyło i co ważne – jeden klub składa wnioski na realizację nie jednego, ale kilku projektów. Chcę zaznaczyć, że to nie są środki na działalność klubu, ale na konkretne projekty. Klub musi zatem dopasować otrzymane środki do projektu i racjonalnie je wydać, by projekt został zrealizowany, chyba, że pozyska środki z innych źródeł.

– Po oddaniu w 2020 roku areny lekkoatletycznej, w 2021 roku dużych inwestycji sportowych nie było. A jakie są plany dotyczące rozbudowy bazy sportowej w mieście na ten rok?

MS: Przede wszystkim nowe boisko o nawierzchni hybrydowej przy ul. Edukacji i w tegorocznym budżecie na ten cel przeznaczono 4 mln zł. Rozpocznie się budowa budynku wypożyczalni sprzętu wodnego i stanowisk dla ratowników w Ośrodku Wypoczynkowym Paprocany oraz przebudowa zaplecza sanitarno-szatniowego boiska w Cielmicach. W hali sportowej przy al. Piłsudskiego czeka nas modernizacja klimatyzacji i wentylacji. Rozpoczną się prace przy marinie żeglarskiej – zarezerwowano na to 3 mln zł. Z kolei 4 mln zł przeznaczone zostanie na budowę wodnego placu zabaw w Parku Jaworek. Zakupimy też sezonowe lodowisko, które zimą znajdzie się w Parku Miejskim Solidarności. Mówię tutaj o ważniejszych inwestycjach sportowych, ale niekoniecznie nowe obiekty znajdą się w przyszłości w zarządzie MOSiR. Zadania te będą realizowane przez wydziały Urzędu Miasta Tychy.

– W minionym roku obostrzenia związane z epidemią nie były już tak dokuczliwe, jak w 2020 roku. Udało się zrealizować wszystkie zaplanowane imprezy?

MS: Prawie wszystkie, bo jeśli jakieś zawody na skutek obostrzeń wypadły z kalendarza, przesuwaliśmy je my na lato i jesień. Od czerwca do końca września to był naprawdę gorący okres. Na ten rok ponownie zaplanowaliśmy kilkadziesiąt imprez, których jesteśmy organizatorami lub współorganizatorami. Będzie kilka nowych imprez, jak chociażby planowany na 21 sierpnia Mityng Lekkoatletyczny im. Jana Dery. Chcemy wrócić do organizacji Tyskiego Night Skatingu. W sumie w naszym kalendarzu znalazło się prawie 70 imprez sportowych. Zaczynamy 23 stycznia pierwszym biegiem przełajowego Grand Prix Tychów i kończymy 18 grudnia – ostatnim z serii tych biegów.