Śluby, rozwody i narodzeni – tyszanie w statystykach

4
1239

Więcej ślubów, mniej rozwodów, ale też mniej urodzeń, a jeśli dziecko przyszło na świat to najczęściej dziewczynki noszą imię Zuzanna, a chłopcy Jakub. Tak w dużym skrócie można by podsumować statystki tyskiego Urzędu Stanu Cywilnego za ubiegły rok.

W 2018 roku Urząd Stanu Cywilnego w Tychach wydał 1776 aktów urodzenia ( 51% chłopcy, 49% dziewczynki) . To mniej o 160 od roku 2017. Dziesięć lat temu tyski USC wydał ich blisko 2200. Zwiększyła się za to liczba zgonów. W ubiegłym roku zmarło w Tychach 1655 osób, to o 193 więcej niż w 2017 roku i prawie 400 w 2008 roku.

Najpopularniejszymi imionami, jakie tyszanie wybrali dla swoich dzieci ( podobnie jak w latach ubiegłych) były Zuzanna i Jakub. Bardzo często dziewczynki nazywano także: Maja, Julia, Hanna, Zofia, Lena, Amelia, Emilia, a chłopców Jan, Filip, Franciszek, Szymon, Wojciech, Mikołaj, Antoni, Kacper i Piotr. W ubiegłym roku najmniej popularnymi spośród wybieranych przez rodziców imion były: Róża, Ewelina, Olga, Sandra, Jeremi, Tadeusz, Noemi, Stefan, Dalia, Władysław, Marlena, Kazimierz, Wioletta, Emma, Karina, Aneta, Sylwia, Gaja, Kornel i Maryla.

W 2018 roku w USC w Tychach sporządzono 670 aktów małżeństwa, to o 12 mniej niż w rok wcześniej, ale o 20 więcej niż w 2016 roku, gdy takich dokumentów wydano 650.  W ubiegłym roku spadła znacznie liczba rozwodów – było ich 247, rok wcześniej – 300.

Tyszanie najliczniej wchodzili oczywiście w związki małżeńskie z obywatelami naszego kraju, ale zawierali także małżeństwa z obywatelami: Ukrainy, Wielkiej Brytanii, Niemiec, Włoch, Kanady, Szwajcarii, Czech, Algierii, Brazylii, Francji, Armenii i Chin.

Na koniec 2018 roku liczba mieszkańców miasta wyniosła 120680 osób (63272 kobiet), w 2017 roku było to 121558 osób (63674 kobiet), a w 2016: 122378 osób (64077 kobiet).

źródło: UM Tychy

4
Dodaj swój komentarz!

avatar
Mario
Mario

Co roku nas mniej, ale nie ma się co dziwić SMOG, idioci za kierownicą i inne, także czeka nas to samo co dinozaury !!!

Mat
Mat

Przecież w mieście urodzeń było więcej niż zgonów 🙂 Ludzie migrują za pracą. Papierosy, otyłość itd. szybciej wykończą ludzi niż modny do straszenia ostatnio Smog. Kiedyś straszono AIDS a dziś nikt o tym nie kracze.