Piłkarze GKS-u Tychy pozostają niepokonani w Betclic 2. Lidze. Po dwóch kolejnych remisach Tyszanie wrócili na zwycięską ścieżkę i pokonali na wyjeździe Hutnika Kraków 2:0. Duży udział w zwycięstwie mieli Damian Kądzior, który wypracował obie bramki, oraz 17-letni Kacper Myszkowski. Bramkarz GKS-u obronił rzut karny.
Po dwóch tygodniach przerwy piłkarze drugiej ligi wrócili do walki o punkty. Tyszanie jechali do Krakowa jako jedyny zespół w stawce, który w tym sezonie nie zaznał jeszcze porażki. Hutnik tracił jednak do GKS-u zaledwie dwa punkty, dlatego spotkanie na Suchych Stawach zapowiadało się na jeden z ciekawszych pojedynków 10. kolejki.
Początek należał do gospodarzy. Już w pierwszych minutach Bartosz Florek uderzył zza pola karnego, a piłka zatrzymała się na słupku tyskiej bramki. Krakowianie dłużej utrzymywali się przy piłce, natomiast GKS potrzebował trochę czasu, aby złapać właściwy rytm.
Tyszanie zrobili jednak to, co w piłce najważniejsze – wykorzystali swoją okazję. W 31. minucie Damian Kądzior posłał piłkę za linię obrony gospodarzy, a Matija Horvat dobrze odnalazł się w polu karnym i strzałem głową otworzył wynik spotkania.
Jeszcze przed przerwą ten sam zawodnik mógł jednak przyczynić się do utraty prowadzenia. Horvat faulował w polu karnym Igora Gałka, a sędzia wskazał na jedenasty metr. Oskar Zawada stanął przed znakomitą okazją na doprowadzenie do remisu, ale jego intencje wyczuł Kacper Myszkowski. 17-letni bramkarz GKS-u obronił rzut karny i Tyszanie zeszli do szatni z jednobramkową przewagą.
Druga połowa rozpoczęła się dla GKS-u najlepiej, jak mogła. Rene Poms w przerwie posłał do gry Piotra Gębalę w miejsce Noela Niemanna, a rezerwowy potrzebował zaledwie kilkudziesięciu sekund, aby odwdzięczyć się trenerowi za zaufanie. Ponownie w roli podającego wystąpił Kądzior, a Gębala z bliskiej odległości skierował piłkę do siatki. Była 47. minuta i Tyszanie prowadzili już 2:0.
Druga bramka wyraźnie ustawiła spotkanie. GKS nie musiał już za wszelką cenę szukać kolejnych trafień, a gospodarze nie potrafili znaleźć sposobu na powrót do gry. Tyska defensywa skutecznie trzymała rywali z dala od bramki Myszkowskiego, a upływający czas działał na korzyść gości.
Statystyki dobrze pokazują, jak skutecznie Tyszanie kontrolowali sytuację. Choć Hutnik częściej utrzymywał się przy piłce, GKS oddał 13 strzałów, z czego osiem celnych. Gospodarze próbowali zaledwie trzykrotnie i ani razu nie zmusili Myszkowskiego do interwencji po celnym uderzeniu – nie licząc oczywiście obronionego rzutu karnego.
GKS dowiózł dwubramkowe prowadzenie do końcowego gwizdka i po dwóch kolejnych remisach ponownie zgarnął komplet punktów. Po dziesięciu kolejkach Tyszanie mają na koncie 20 punktów i pozostają jedyną drużyną Betclic 2. Ligi bez porażki. Na szczególne wyróżnienie zasługuje defensywa – GKS stracił dotychczas zaledwie sześć bramek.
Hutnik Kraków – GKS Tychy 0:2 (0:1)
Bramki: Matija Horvat (31.), Piotr Gębala (47.).

