GKS Tychy poniósł drugą ligową porażkę w tym sezonie TAURON Hokej Ligi. Trójkolorowi przegrali na własnym lodowisku z KH Energą Toruń 1:4. Goście skutecznie wykorzystali swoje okazje, a Tyszanie mimo ambitnej walki nie zdołali odwrócić losów spotkania.
Toruń obejmuje prowadzenie
Pierwsza tercja była wyrównana, a obie drużyny starały się konstruować swoje akcje. Stalowe Pierniki szybko wykorzystały jednak jedną z pierwszych okazji. Już w 2. minucie goście trafili do bramki i objęli prowadzenie.
W kolejnych minutach Tyszanie szukali swoich szans, ale po 20 minutach na tablicy wyników widniało 0:1.
Goście powiększają przewagę
W drugiej tercji Trójkolorowi dokończyli grę w osłabieniu, a następnie sami mieli okazję wykorzystać przewagę liczebną. Bramkarz Torunia dobrze radził sobie jednak z kolejnymi uderzeniami gospodarzy.
Tyszanie coraz mocniej naciskali i szukali wyrównania, ale skuteczniejsi byli goście. Jedna z akcji Torunia zakończyła się drugim trafieniem. Gospodarze jeszcze kilkukrotnie stwarzali zagrożenie, jednak krążek nie chciał znaleźć drogi do bramki. Po dwóch tercjach było 0:2.
Tyszanie walczyli do końca
Początek trzeciej tercji przyniósł kolejne kary dla gospodarzy, które Toruń skutecznie wykorzystał. Stalowe Pierniki zdobyły dwie bramki i prowadziły już 4:0.
W 48. minucie goście otrzymali pięciominutową przewagę. Trójkolorowi od razu ruszyli do ataku, a po trzech minutach Valtteri Kakkonen zdobył pierwszą bramkę dla GKS-u.
Tyszanie próbowali jeszcze zmniejszyć stratę, ale defensywa Torunia skutecznie odpierała kolejne ataki, a bramkarz gości był tego wieczoru bardzo dobrze dysponowany. W końcówce dodatkowo nałożono karę meczu na Szymona Kiełbickiego po wideo weryfikacji.
Ostatecznie GKS Tychy przegrał 1:4 i tym razem nie dopisał do swojego dorobku żadnego punktu. Komplet punktów wyjechał z Tychów wraz ze Stalowymi Piernikami.
Bartłomiej Sokołowski

