Debiut 21-letniej zawodniczki z Tychów w Mistrzostwach Świata zakończył się znacznie wcześniej, niż zakładano. W Montrealu po nieco ponad 9 kilometrach, około 17 minut od rozpoczęcia wyścigu kobiet U23, Laura Choma została uwikłana w kraksę. Najważniejszą informacją jest to, że zawodniczka nie odniosła poważnych obrażeń. Zdarzenie spowodowało jednak utratę kontaktu z peletonem.
Po upadku Laura podjęła samotną pogoń za grupą. Przez kolejne kilometry próbowała odrobić stratę i zbliżyła się do peletonu, jednak przy bardzo wysokim tempie mistrzowskiego wyścigu powrót okazał się niemożliwy. Ostatecznie Polka nie ukończyła rywalizacji.
Dla Chomy był to debiut w Mistrzostwach Świata w kolarstwie szosowym. Po wyścigu nie ukrywała rozczarowania, ale podkreślała również znaczenie całego pobytu w Kanadzie. – Jest mi bardzo przykro, że moje pierwsze Mistrzostwa Świata zakończyły się w taki sposób, ale staram się zostawić to za sobą i zabrać wszystkie pozytywne rzeczy z tych kilku dni w Kanadzie – powiedziała po starcie zawodniczka z Tychów.
Laura przekazała także podziękowała zawodniczkom oraz sztabowi reprezentacji Polski za wsparcie i atmosferę podczas mistrzostw. Mimo braku dobrego wyniku Montreal pozostanie ważnym punktem w sezonie zawodniczki z Tychów. W ostatnich miesiącach Laura reprezentowała Polskę m.in. podczas Tour de Pologne Women, zdobyła brązowy medal Górskich Szosowych Mistrzostw Polski U23 oraz zajęła 4. miejsce U23 w międzynarodowym wyścigu MTB XCO UCI C1 w Novym Měście.

