Wczoraj wieczorem ponad 500 miłośników jazdy na rolkach wyjechało na tyskie ulice. Przez trzy godziny 12. Tyskiego Nightskatingu jego uczestnicy przejechali aż 34 kilometry. Pokonali trasę wzdłuż i wszerz Tychów – od Paprocan po osiedle A, od Mąkołowca po tereny przemysłowe.
To była już 12. edycja Tyskiego Nightskatingu – wydarzenia, podczas którego rolkarze, wieczorową porą i w grupie, przemieszczają się po mieście. To świetna okazja nie tylko do czerpania przyjemności z samej jazdy na rolkach po tyskich ulicach, ale też do integracji, wspólnej zabawy, a w myśl idei Europejskiego Tygodnia Mobilności, do promowania alternatywnych środków transportu.
Rolkarze ruszyli spod Hali Sportowej przy Alei Piłsudskiego. Najpierw pojechali na Paprocany, przejechali ulicą nad Jeziorem, a ulicą Sikorskiego zaczęli kierować się w stronę Subli, zahaczając po drodze o Żwaków oraz osiedle L. Następnie ulicą Jaśkowicką i Stoczniowców 70 przejechali przez Suble i skierowali się w stronę Hotelowca. Stamtąd trasa wiodła na osiedle A i Mąkołowiec, a następnie przez Stare Tychy i obok Stadionu Miejskiego, Urzędu Miasta czy Szpitala Miejskiego, uczestnicy pojechali w kierunku Stadionu Zimowego i na tereny przemysłowe. W drodze powrotnej rolkarze przejechali Aleją Jana Pawła II, okrążyli osiedle M i wrócili pod halę. W sumie przejechali aż 34 kilometry.
Długi dystans nie zniechęcił osób, które na rolkach jeżdżą amatorsko i mógłby się on wydawać dla nich zbyt intensywny. Wielu rolkarzy dołączało do „peletonu” już w trakcie trwania przejazdu na różnych jego odcinkach. Na tych, którzy zdecydowali się stanąć już na starcie, a nie dawali już rady, w pogotowiu podążał autobus elektryczny PKM Tychy i w razie potrzeby zabierał ich na swój pokład. Nad bezpiecznym przejazdem oraz zdrowiem uczestników opiekę sprawowali funkcjonariusze policji w radiowozach i na motorach oraz karetka pogotowia. Do mety uczestnicy dotarli około godziny 23:00.

