Zdecydował jeden gol

0
398
fot. Piotr Podsiadły

Tyszanie długo utrzymywali bezbramkowy remis w starciu z wymagającym szwajcarskim rywalem. GKS Tychy przez większą część spotkania skutecznie odpierał ataki Servette-Genève HC, a sam miał kilka bardzo dobrych okazji do objęcia prowadzenia. Ostatecznie o losach meczu zdecydowała końcówka – zwycięskiego gola goście zdobyli na niespełna dwie minuty przed końcową syreną.

Od początku spotkania na Stadionie Zimowym trwał zacięty pojedynek. Trójkolorowi mierzyli się z bardzo wymagającym przeciwnikiem, ale nie zamierzali oddawać pola Szwajcarom. Po pierwszych 20 minutach na tablicy wyników wciąż widniało 0:0.

W pierwszej tercji Tyszanie musieli również zmierzyć się z trudnym momentem. Po przewinieniu Karola Sobeckiego GKS przez cztery minuty grał w osłabieniu. Gospodarze poradzili sobie jednak bardzo dobrze i skutecznie wybronili całe osłabienie.

Druga tercja przyniosła jeszcze więcej emocji i zdecydowanie większe tempo gry. Tyszanie mieli okazje do gry w przewadze i potrafili w tym czasie stworzyć sporo problemów defensywie Servette. Jedna z najlepszych sytuacji zakończyła się uderzeniem w poprzeczkę.

Bardzo dobrze między słupkami spisywał się również Tomas Fucik. Bramkarz GKS-u popisał się fenomenalną interwencją w sytuacji sam na sam, zatrzymując zawodnika szwajcarskiego zespołu, który znalazł się w dogodnej sytuacji.

Niewiele później Trójkolorowi ponownie otrzymali możliwość gry w przewadze. Gospodarzom nie udało się jednak wykorzystać tej okazji i po 40 minutach spotkania wciąż było 0:0.

W trzeciej tercji obie drużyny nadal walczyły o każdą przestrzeń na lodzie. Tyszanie przez długi czas skutecznie utrzymywali rywala z dala od swojej bramki i sami szukali okazji na zdobycie decydującego trafienia.

Niestety, kiedy wydawało się już, że spotkanie może zakończyć się dogrywką, Szwajcarzy znaleźli sposób na pokonanie Tomasa Fucika. Na niespełna dwie minuty przed końcową syreną Servette zdobyło bramkę, która okazała się jedynym trafieniem w całym spotkaniu.

GKS Tychy próbował jeszcze odpowiedzieć, jednak czasu na odwrócenie losów meczu było już bardzo niewiele. Po końcowej syrenie to goście mogli cieszyć się ze zwycięstwa.

Tyszanie pozostawili po sobie dobre wrażenie, pokazując charakter i walcząc z wymagającym rywalem praktycznie do ostatnich sekund. O wyniku zdecydował jeden gol zdobyty w samej końcówce spotkania.


Bartłomiej Sokołowski

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj