Rockowa moc pod Żyrafą

0
3809
fot. Piotr Podsiadły

W Tychach odbyła się kolejna edycja rockowego festiwalu, który po latach zmienił swoją lokalizację z „dzikiej plaży” na „plac pod Żyrafą” i rozpoczął nowy rozdział swojej historii. Na głównej scenie wystąpili Batna, Pull The Wire, Dżem oraz były wokalista Genesis – Ray Wilson. Wcześniej podczas festiwalu odbyła się rywalizacja młodych zespołów rockowych, spośród których jury najwyżej oceniło grupę Kąkol.

Tegoroczna edycja oznaczała sporą zmianę dla stałych bywalców imprezy. Festiwal, który przez ponad dekadę kojarzony był przede wszystkim z tzw. „dziką plażą” nad Jeziorem Paprocańskim i nazwą „Rock na Plaży”, przeniósł się do Parku Miejskiego Solidarności. Wraz z przeprowadzką zmieniła się także jego nazwa – na „Rock pod Żyrafą Festival Tychy”.

Nie był to pierwszy przypadek, kiedy rockowa impreza zawitała w to miejsce. W 2023 roku, w związku z rozpoczęciem budowy obiektu gastronomicznego na terenie „dzikiej plaży”, ówczesna edycję „Rocka na Plaży” zorganizowano właśnie pod Żyrafą. Tym razem powody zmiany lokalizacji były zupełnie inne.

Jak tłumaczyli organizatorzy, jednym z głównych powodów przeprowadzki była rosnąca popularność festiwalu. Teren „dzikiej plaży” przy coraz większej liczbie uczestników zaczął stwarzać ograniczenia organizacyjne. Wskazywano m.in. na zmiany w zagospodarowaniu tego miejsca, ograniczoną przestrzeń komunikacyjną oraz utrudniony dojazd służb ratunkowych. Park Miejski Solidarności daje pod tym względem większe możliwości – więcej miejsca dla publiczności, sprawniejsze zabezpieczenie imprezy, łatwiejszy dostęp, a także możliwość przygotowania dwóch scen.

Nowa lokalizacja miała również wymiar symboliczny. Festiwal znalazł się w części miasta mocno związanej z historią tyskiego rocka. Niedaleko znajduje się pomnik Ryszarda Riedla przy Alei Niepodległości, a także mural poświęcony legendarnemu wokaliście Dżemu na osiedlu F, gdzie mieszkał.

Tegoroczny „Rock pod Żyrafą” przyniósł spotkanie różnych pokoleń wykonawców i kilku odmian rockowego grania. W programie znalazło się miejsce zarówno dla młodych zespołów walczących o szerszą publiczność, jak i wykonawców od lat obecnych na polskiej oraz światowej scenie muzycznej.

Muzyka rozbrzmiewała już od godziny 15:00, kiedy rozpoczęła się konkursowa część imprezy. O możliwość zagrania podczas przyszłorocznej edycji oraz o nagrodę finansową walczyły trzy zespoły: Kąkol, Sick Saints oraz Pökitzø. Była to finałowa trójka wybrana spośród aż 65 zgłoszeń nadesłanych z całej Polski.

O tym, kto zwyciężył, zdecydowało jury pod przewodnictwem Marcina Bąkiewicza. Razem z nim występy oceniali Paweł „Marszal” Marszałek z Pull The Wire, Marcin Zmorzyński z Batny oraz Piotr Kumor z Miejskiego Centrum Kultury w Tychach. Najwyżej oceniony został Kąkol. Przedstawicielka grupy odebrała z rąk prezydenta Tychów Macieja Gramatyki nagrodę w wysokości 7 tysięcy złotych. Kąkol zapewnił sobie także miejsce w line-upie głównej sceny przyszłorocznego „Rocka pod Żyrafą”.

Po konkursowych emocjach rozpoczęło się granie na głównej scenie. Jako pierwsza, o godzinie 16.30, zaprezentowała się Batna – laureat poprzedniej edycji festiwalowego konkursu. Tym samym już pierwszy koncert był najlepszym dowodem na to, że rywalizacja młodych kapel nie kończy się na wręczeniu nagrody, ale może stać się przepustką do występu przed festiwalową publicznością podczas kolejnej edycji.

Godzinę później scenę przejął Pull The Wire. Zespół reprezentujący punkrockową część programu postawił na charakterystyczne dla siebie połączenie mocnego, dynamicznego grania z chwytliwymi melodiami.

Na jeden z najbardziej wyczekiwanych momentów wieczoru trzeba było poczekać do godziny 19:00. Wtedy na scenie pojawił się Dżem – zespół, którego związki z Tychami sięgają samych początków jego historii. Grupa od kilku dekad pozostaje jedną z najważniejszych formacji polskiego blues-rocka, a utwory takie jak „Whisky”, „Wehikuł czasu” czy „Sen o Victorii” dawno temu wykroczyły poza grono fanów tego gatunku i stały się częścią polskiej muzyki popularnej.

Dla tyskiej publiczności występy Dżemu mają dodatkowy wymiar. Historia zespołu jest nierozerwalnie związana z Ryszardem Riedlem, a obecnie za mikrofonem stoi jego syn Sebastian. Pod Żyrafą grupa zaprezentowała repertuar łączący jej wieloletni dorobek z najnowszym etapem działalności.

Finał wieczoru należał natomiast do artysty o międzynarodowej renomie. O godz. 21:30 na scenie pojawił się Ray Wilson. Szkocki wokalista najbardziej znany jest z okresu współpracy z zespołem Genesis. Do legendarnej brytyjskiej formacji dołączył w drugiej połowie lat 90. i nagrał z nią album „Calling All Stations”. Po zakończeniu współpracy rozwijał własną karierę, a podczas koncertów sięga również po repertuar grupy, z którą zdobył światową rozpoznawalność.

Jego występ zamknął kilkugodzinne rockowe granie. Pierwsza edycja pod nazwą „Rock pod Żyrafą” połączyła więc to, co przez lata stanowiło o charakterze „Rocka na Plaży” – promocję mniej znanych wykonawców i spotkanie kilku pokoleń miłośników gitarowej muzyki.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj