Droga donikąd?

2
1457

Nowy ciąg pieszo-rowerowy w kierunku Kobióra kończy się w miejscu, gdzie drogę przecina drugie na terenie leśnym przejście dla pieszych. Długość odcinka wynosi 1,5 kilometra. Fakt ten stał się jednym z głównych argumentów krytyków inwestycji, którzy nazywają ją „drogą donikąd”. Statystyki mówią co innego.

Tychy zakończyły pierwszy etap większego przedsięwzięcia, ponieważ obecny przebieg trasy nie jest rozwiązaniem docelowym. Powiat Pszczyński, który odpowiada za sporą część połączenia po swojej stronie, szuka możliwości sfinansowania budowy infrastruktury. Dane zbierane przez tyski system ITS pokazują jednak, że mieszkańcy już teraz chętnie korzystają z nowego ciągu.

Zakres wykonanych prac

Budowa około 1,5-kilometrowego odcinka rozpoczęła się na początku 2025 roku. Nowy asfaltowy ciąg pieszo-rowerowy o szerokości 3,5 metra powstał po zachodniej stronie Alei Bielskiej – od ulicy Żorskiej w kierunku Kobióra, do drugiego przejścia dla pieszych znajdującego się w rejonie dróg leśnych i szlaków rowerowych.

Inwestycja nie ograniczała się do ułożenia asfaltowej nawierzchni. W ramach zadania wybudowano kładkę pieszo-rowerową nad Potokiem Żwakowskim, wykonano oświetlenie, sygnalizację świetlną i kanał technologiczny oraz przebudowano kolidujące sieci energetyczne i teletechniczne. Wyremontowany został również odcinek Alei Bielskiej. Wartość całego przedsięwzięcia wyniosła około 9,5 mln zł. Blisko 4,5 mln zł Tychy otrzymały w formie dofinansowania z Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii.

Pierwszy etap większego połączenia

Najwięcej emocji wzbudza miejsce, w którym nowa droga się kończy. Ciągu nie doprowadzono ani do samego Kobióra, ani też do granicy administracyjnej dwóch miejscowości. Już przed rozpoczęciem inwestycji Miejski Zarząd Ulic i Mostów w Tychach wyjaśniał jednak, że takie rozwiązanie jest prowadzone świadome. Po stronie Kobióra nie rozpoczęto jeszcze budowy dalszego odcinka infrastruktury rowerowej.

Terenem, przez który ma przebiegać kontynuacja połączenia, administruje Powiat Pszczyński. Według informacji przekazywanych przez tyski MZUiM powiat stara się pozyskać zewnętrzne środki potrzebne do realizacji inwestycji. Doprowadzenie tyskiego odcinka do granicy administracyjnej miasta oznaczałoby więc, że rowerzysta znalazłby się w miejscu, z którego nie mógłby bezpiecznie kontynuować podróży.

Obecny koniec trasy wybrano nieprzypadkowo. Znajduje się on przy drogach leśnych i istniejącym szlaku rowerowym, dzięki czemu użytkownicy mogą kontynuować jazdę innymi dostępnymi trasami. Docelowo nowe połączenie ma stanowić element większej sieci infrastruktury rowerowej łączącej Tychy z terenami położonymi na południe od miasta.

Cztery pętle liczą przejazdy

O tym, czy mieszkańcy korzystają z nowej infrastruktury, można przekonać się dzięki danym zbieranym przez Inteligentny System Zarządzania i Sterowania Ruchem. Na ciągu funkcjonują cztery pętle indukcyjne. Urządzenia automatycznie rejestrują przejazdy rowerów, a dane trafiają do systemu ITS.

Jak działają? W dużym uproszczeniu pętlę indukcyjną można porównać do wykrywacza metalu ukrytego pod nawierzchnią drogi. Przewód umieszczony w jezdni wytwarza pole elektromagnetyczne. Przejeżdżający nad nim rower, a dokładniej jego metalowe elementy, powoduje zmianę parametrów tego pola. System rozpoznaje zdarzenie i zapisuje kolejny przejazd. Ważne jest również to, że system rejestruje przejazdy, a nie liczbę osób. Ten sam rowerzysta, który pokona trasę w jedną stronę, a następnie wróci, zostanie zarejestrowany dwukrotnie.

Ponad 2 tysiące przejazdów w jeden weekend

Dane z weekendu z 20 i 21 czerwca pokazują, że nowy ciąg już dziś jest intensywnie wykorzystywany. Łącznie cztery pętle odnotowały w ciągu weekendu 2058 przejazdów. 1376 wykonanych został w kierunku Kobióra, a 682 w kierunku Tychów. Dane pokazują bardzo wyraźną różnicę pomiędzy kierunkami ruchu. W obu punktach pomiarowych liczba przejazdów w jednym kierunku była ponad dwukrotnie większa niż w drugim.

To istotne w kontekście pojawiającego się argumentu, że statystyki są sztucznie zawyżane przez rowerzystów, którzy dojeżdżają do końca nowej drogi, nie mogą kontynuować jazdy i natychmiast zawracają. Gdyby zdecydowana większość użytkowników była zmuszona wracać dokładnie tą samą drogą, liczba przejazdów rejestrowanych w obu kierunkach powinna być do siebie znacznie bardziej zbliżona.

Infrastruktura już pracuje

Pełne połączenie Tychów z Kobiórem nie jest jeszcze gotowe. Brakuje dalszej części infrastruktury – częściowo po stronie Tychów, ale przede wszystkim po stronie Powiatu Pszczyńskiego. Termin dalszych prac będzie zależał przede wszystkim od pozyskania środków na inwestycję.

Nowy ciąg zapewnił bezpieczne połączenie istniejącej infrastruktury rowerowej miasta z drogami leśnymi i trasami prowadzącymi dalej na południe. Oddzielił również ruch rowerowy i pieszy od ruchliwej Alei Bielskiej na odcinku, na którym wcześniej brakowało odpowiedniej infrastruktury. Ponad dwa tysiące przejazdów zarejestrowanych przez pętle w ciągu jednego weekendu pokazuje, że mieszkańcy szybko zaczęli korzystać z nowej trasy pomimo tego, że nie jest ona jeszcze w pełni ukończona.

2 KOMENTARZE

  1. Najgorszy odcinek „Szosy Bielskiej” niestety pozostał – chodzi o „zakręt śmierci”. Dalej istnieje spore zagrożenie. Aktualnie zrobiony odcinek jest idealny. Oby jak najszybciej powstał drugi etap do Kobióra.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj