W warsztacie stolarskim przy ul. Kościuszki w Tychach drewno pachnie tak samo od dziesięcioleci. Zmieniały się maszyny, trendy i technologie, ale jedno pozostało niezmienne – rodzinne podejście do rzemiosła. Zakład Stolarski Andrzeja Chwalczyka to dziś nie tylko firma z ogromnym doświadczeniem, ale też historia kilku pokoleń, które swoje życie związały z drewnem i ręcznym fachowym wykonaniem.
Rodzinne tradycje stolarskie sięgają lat 50., kiedy własny zakład założył Paweł Chwalczyk. Przez około dziesięć lat pomagał mu w jego prowadzeniu brat – Robert Chwalczyk, ojciec Andrzeja. Z czasem Robert rozpoczął jednak własną działalność stolarską, rozwijając rodzinne tradycje na własny rachunek. Zakład Pawła Chwalczyka funkcjonował natomiast dalej pod kierownictwem jego syna. Warto dodać, że mieścił się on w budynku, w którym dziś działa cukiernia Fabian przy ul. Kościuszki. Od 1999 roku firmę prowadzi Andrzej Chwalczyk, kontynuując rodzinne tradycje i rozwijając działalność zgodnie z wymaganiami współczesnego rynku.
Fascynowała go elektronika
Choć od dziecka pomagał ojcu i znał warsztat od podszewki, początkowo planował zupełnie inną drogę zawodową.
– Jako młodego chłopaka bardziej fascynowała mnie elektronika. Przewody, układy, naprawy– opowiada.
Los jednak skierował go z powrotem do rodzinnego fachu. Po technikum i nieudanej próbie dostania się na Politechnikę Śląską przyszła obowiązkowa służba wojskowa, później rodzina i potrzeba stabilizacji.
– Pojawiły się żona, dzieci. Trzeba było myśleć o tym, żeby zapewnić byt rodzinie. Pomyślałem wtedy: „dlaczego by nie?” – wspomina.
Choć posiadał maturę i techniczne wykształcenie, musiał przejść pełną drogę rzemieślniczą – od ucznia zawodu, przez czeladnika, aż po mistrza.
Kuchnie numerem jeden
Zakład specjalizuje się przede wszystkim w meblach kuchennych na wymiar, ale wykonuje również meble biurowe, sklepowe i nietypowe realizacje dopasowane do potrzeb zamawiających.
– Kuchnie od zawsze były produktem wiodącym. Każdy klient ma swoją wizję, swój układ, swoje potrzeby – mówi stolarz.
Na przestrzeni lat firma realizowała także bardziej nietypowe projekty – od wyposażenia aptek, przez zabudowy w tyskich zakładach przemysłowych, po elementy sakralne.
Jednym z najbardziej pamiętnych zleceń była realizacja dla Domu Księży Seniorów w Katowicach.
– Wyposażaliśmy kaplicę – ławy, klęczniki. To były nietypowe, dębowe elementy. Do dziś dobrze to wspominam – podkreśla.
Choć współczesne stolarstwo korzysta z nowoczesnych maszyn i programów komputerowych, Andrzej Chwalczyk podkreśla, że najważniejsze wciąż pozostają umiejętności człowieka.
– Trzeba mieć wyobraźnię przestrzenną i umieć słuchać. Robot nam nie doradzi, co będzie pasowało do konkretnego wnętrza, jakie rozwiązania mają sens, a czego lepiej unikać – tłumaczy.
I właśnie kontakt z nabywcami uważa za jedną z najważniejszych części swojej pracy.
– Najpierw trzeba uważnie wysłuchać, czego kontrahent oczekuje. To jest usługa – nie robimy pod siebie, tylko pod gust zamawiającego – dodaje.
Jak przyznaje, nawet po kilkudziesięciu latach w zawodzie kupujący potrafią go zaskoczyć pomysłami.
– Miałem kiedyś klientkę, która wymyśliła taką kolorystykę kuchni, że byłem w szoku. Ale jak to zrobiłem, to nagle okazało się, że to ma sens – śmieje się stolarz.
Choć zainteresowanie usługami stolarskimi nie słabnie, coraz większym wyzwaniem staje się znalezienie młodych osób chętnych do nauki zawodu.
– Kiedyś w Tychach były trzy klasy stolarzy – około 90 osób w jednym roczniku. Dzisiaj to wygląda zupełnie inaczej – wspomina.
Zakład nadal jednak szkoli uczniów, choć zmienia się ich liczba i podejście do pracy.
Mimo to nie traci wiary w przyszłość rzemiosła. Jako II Podstarszy Cechu Rzemiosł i Przedsiębiorczości w Tychach od lat angażuje się w promocję zawodów rzemieślniczych wśród młodzieży.
– Pokazujemy zawody uczniom, współpracujemy ze szkołami, organizujemy spotkania i pokazy. Chcemy, żeby młodzi wiedzieli, że fach w ręku nadal ma ogromną wartość – podkreśla.
Ponad pół wieku doświadczenia
Dziś firma Andrzeja Chwalczyka ma ugruntowaną pozycję na rynku i klientów nie tylko z Tychów, ale z całego Śląska. Zakład działa w niemal niezmienionym składzie, a sam właściciel jest rzeczoznawcą w zawodzie stolarza z ramienia Katowickiej Izby Rzemieślniczej oraz członkiem komisji egzaminacyjnej.
Za swoją działalność otrzymał m.in. Złoty Medal im. Jana Kilińskiego, przyznany w 2015 roku, Honorową Odznakę Rzemiosła oraz tytuły „Firma z Jakością” i „Tyski Lider Przedsiębiorczości”.
– Jak jest się dobrym fachowcem, to robota jest. Może człowiek helikoptera sobie nie kupi, ale spokojnie żyć można – podsumowuje z uśmiechem.


