Spacerowali „szlakiem wywłaszczonych”

0
250
fot. Grzegorz Krzysztofik/Muzeum Miejskie w Tychach

Muzeum Miejskie w Tychach zorganizowało spacer historyczny poświęcony losom mieszkańców Starych Tychów, którzy w latach 50. XX wieku tracili ziemię w związku z budową nowego miasta. Uczestnicy mieli okazję poznać tę część historii Tychów z perspektywy świadka wydarzeń.

Realizacja tzw. Nowych Tychów oznaczała budowę miasta od zera – budynków mieszkalnych, dróg, szkół i całych osiedli. Historia ta miała także swoją drugą, ciemniejszą stronę. Pod rozwijające się miasto przejmowano ziemię należącą do starotyskich i paprocańskich rodzin. O ich losach opowiadano podczas spaceru historycznego „Szlakiem wywłaszczonych”. Udział w nim wziął m.in. Witold Muszer, świadek wydarzeń sprzed lat.

Wędrówka rozpoczęła się na Rynku, w miejscu dawnego centrum wsi Tychy. Uczestnicy poznali historię znajdującego się tam niegdyś stawu hodowlanego, późniejszego placu targowego, kościoła parafialnego oraz szkoły powszechnej. Był to punkt wyjścia do opowieści o miejscowości Tichau, późniejszych Tychach, oraz przemianach, które w kolejnych dziesięcioleciach całkowicie zmieniły jej krajobraz.

Spacer prowadził ulicą Bocheńskiego, a następnie Boczną. To właśnie w tej części miasta znajdowały się gospodarstwa należące do rodzin Muszerów i Moćków. Prowadzący wędrówkę Witold Muszer opowiedział o doświadczeniach swojej rodziny i ojca, który kilkukrotnie tracił należącą do niego ziemię.

Proces ten rozpoczął się w latach 50., trwał w kolejnej dekadzie, a zakończył w połowie lat 70., kiedy rodzina Muszerów straciła dom przy ulicy Sienkiewicza. Ojciec Witolda Muszera został zmuszony do szukania nowego miejsca do życia dla swojej rodziny poza Tychami.

Gospodarstwa Muszerów i Moćków sąsiadowały ze sobą, a należące do nich grunty ciągnęły się aż w kierunku dzisiejszej ulicy Harcerskiej, przekraczając teren wykopu kolejowego powstałego w latach 50. XX wieku. Podczas spaceru wspominano również domy rodzin Przyłuckich i Janików.

Kolejnym przystankiem był plac Baczyńskiego. Uczestnicy próbowali odtworzyć w dzisiejszej przestrzeni miasta przebieg dawnego wąwozu ciągnącego się od okolic obecnej ulicy Bibliotecznej. Wskazano również miejsce, w którym znajdował się dom Zygmunta Loski – w rejonie dzisiejszego skrzyżowania ulic Bocheńskiego i Bohaterów Warszawy.

Trasa prowadziła następnie przez dawne ziemie rodziny Balurów. Jednym z punktów orientacyjnych był krzyż Olszowskich oraz przebieg dawnej ulicy Paprocańskiej w okolicy dzisiejszej Komendy Miejskiej Policji.

Ślady dawnego traktu prowadzącego w kierunku Paprocan można odnaleźć również na skwerze w rejonie skrzyżowania alei Bielskiej i Niepodległości. Do połowy lat 70. znajdowały się tam domy należące m.in. do rodzin Krzyżowskich, Solików i Kotasów. O dawnym przebiegu ulicy przypominają dziś zachowane fragmenty starodrzewu.

Spacer zakończył się w rejonie skrzyżowania alei Bielskiej z ulicą Sienkiewicza. W tym miejscu przypomniano historię gospodarstwa Wilhelma Goldy, na którego dawnych polach powstał Stadion Miejski.

W czasie wędrówki pojawiały się nazwiska kolejnych rodzin związanych ze Starymi Tychami i Paprocanami: Muszerów, Moćków, Goldów, Balurów, Czardybonów, Losków, Hessów, Janików czy Pilszków. To jedynie część rodzin, których ziemie na przestrzeni kilku dekad przejmowano w związku z rozwojem miasta. Spacer był nie tylko opowieścią o konkretnych miejscach i rodzinach, ale również początkiem szerszej rozmowy o cenie, jaką część dawnych mieszkańców zapłaciła za budowę i rozwój tzw. Nowych Tychów.