Nie tak wyobrażała sobie najważniejszy weekend szosowego sezonu Laura Choma. Tyska zawodniczka na tydzień przed Mistrzostwami Polski zachorowała na infekcję górnych dróg oddechowych, która całkowicie zmieniła przygotowania do krajowego czempionatu.
Jeszcze kilka dni wcześniej wszystko przebiegało zgodnie z planem. Po udanych startach w Pucharze Polski sztab liczył na walkę o wysokie lokaty. Zamiast ostatnich treningów konieczne było jednak leczenie oraz bieżące dostosowywanie obciążeń, aby umożliwić zawodniczce start w mistrzostwach.
Pierwszą konkurencją była jazda indywidualna na czas. Choć infekcja zaczynała już ustępować, organizm nie był jeszcze gotowy do maksymalnego wysiłku, szczególnie przy temperaturze sięgającej 30 stopni Celsjusza. Laura ukończyła rywalizację na 18. miejscu w klasyfikacji Open, co dało jej 8. miejsce w kategorii do lat 23.
Dwa dni później odbył się wyścig ze startu wspólnego. Stan zdrowia zawodniczki był już zdecydowanie lepszy, jednak tym razem dodatkowym wyzwaniem okazał się ponad 32-stopniowy upał. Laura zakończyła rywalizację na 21. miejscu Open i 9. miejscu w kategorii U23.
– Nie mogłam już zmienić tej sytuacji. Mogłam ją jedynie zaakceptować i walczyć najlepiej, jak potrafię – napisała zawodniczka jeszcze przed mistrzostwami. Po jeździe indywidualnej na czas przyznała z kolei, że nie był to występ, jakiego oczekiwała, ale takie dni pozwalają jeszcze bardziej docenić momenty, kiedy organizm funkcjonuje na najwyższym poziomie.
Dla Laury Chomy sezon wchodzi teraz w decydującą fazę. Już w najbliższą niedzielę wystartuje w Pucharze Polski MTB w Sobótce, który będzie ostatnim sprawdzianem przed Mistrzostwami Polski w short tracku (XCC) oraz olimpijskiej odmianie cross-country (XCO). To właśnie starty w kolarstwie górskim będą najważniejszym celem zawodniczki w najbliższych tygodniach.

