Przy pizzerii i restauracji Dalton odsłonięto kolejną figurkę Terminka. Uroczystość poprowadził Starszy Cechu Rzemiosł i Przedsiębiorczości w Tychach Karol Jakubek, który przypomniał, że inicjatywa rozwija się w szybkim tempie i coraz mocniej podkreśla obecność rzemieślników w przestrzeni miasta.
To już czwarta figurka w tyskiej przestrzeni miejskiej. – Pozostają nam jeszcze dwie gotowe figurki. Następna pojawi się na Placu Baczyńskiego dzięki uprzejmości miasta Tychy. Cieszę się, że będziemy mogli pokazać się w tak znakomitym miejscu – mówił podczas odsłonięcia Karol Jakubek. Starszy Cechu podkreślał, że projekt ma służyć nie tylko promocji konkretnych miejsc, ale również przypominaniu o znaczeniu rzemiosła i pracy lokalnych przedsiębiorców. – Staramy się uhonorować najlepszych, najbardziej pracowitych rzemieślników i przedsiębiorców. To właśnie przed ich firmami stają takie statuetki. Są one ogólnodostępne, tak aby każdy mógł przyjść, zobaczyć, dotknąć i poznać ich historię – wyjaśniał.
Jak dodał, Terminki mają stopniowo tworzyć w mieście charakterystyczny szlak. – Mam nadzieję, że Terminek zagości w naszej przestrzeni miasta na stałe i co jakiś czas będziemy mieli możliwość odsłaniania kolejnych figurek – zaznaczył Karol Jakubek.
Podczas wydarzenia głos zabrała również właścicielka restauracji Dalton, Justyna Macherzyńska. Wspominała początki działalności lokalu, który od ponad ćwierć wieku funkcjonuje na gastronomicznej mapie Tychów. – Firma działa już 26 lat. Zawsze mówię uczniom, żeby patrzyli na znaki, bo nie zawsze w życiu jest tak, że wszystko, co sobie zaplanujemy, pójdzie po naszej myśli. Ja skończyłam tyską Budowlankę w zawodzie technika ogólnobudowlanego, a później… otworzyłam właśnie takie miejsce – mówiła.
Właścicielka Daltona podkreślała, że najważniejsi są ludzie tworzący restaurację. – Gdyby nie nasi goście, to by nas nie było. Ale jeszcze ważniejszy jest nasz zespół. Cudowni, wspaniali ludzie, którzy stoją za moimi plecami. Dosłownie i w przenośni – podkreślała.
W uroczystości uczestniczył także prezydent Tychów Maciej Gramatyka. Zwrócił uwagę, że projekt rozwija się znacznie szybciej, niż można było przypuszczać. – Kiedy po raz pierwszy usłyszałem o tej idei, myślałem, że pewnie minie parę lat, zanim cały szlak Terminków powstanie w mieście. Tymczasem okazuje się, że to już kolejna figurka, a następne są przed nami – mówił prezydent.
Maciej Gramatyka podkreślił również edukacyjny wymiar inicjatywy. – To z jednej strony symbol rzemiosła, ale z drugiej także zachęta dla młodych ludzi, którzy czasem nie wiedzą, co robić w przyszłości. Ważne, żeby robić w życiu to, co się czuje, w czym człowiek się realizuje i spełnia – zaznaczył.
Na zakończenie odczytano fragment bajki o Terminku autorstwa Katarzyny Jakubek. Jej bohater tłumaczy dzieciom, czym jest rzemiosło i skąd wzięło się jego imię. – Dawniej mówiono na to terminowanie. To znaczyło uczenie się zawodu. Patrzenie, próbowanie, czasem zepsucie czegoś, a potem zrobienie tego jeszcze raz, tylko lepiej. To właśnie od tego słowa główny bohater wziął swoje imię – wyjaśniała Katarzyna Jakubiec.
W bajce Terminek odwiedza kolejne miejsca pracy rzemieślników, poznając tajniki zawodów. Tym razem jego kroki zaprowadziły go do restauracji Dalton. – Możesz mnie spotkać w warsztacie, gdzie drewno pachnie przygodą, w piekarni, gdzie ciasto rośnie jak marzenia, i tam, gdzie garnki cicho mruczą, łyżki pobrzękują o miski, a w powietrzu mieszają się zapachy ziół, chleba i czegoś pysznego – czytała podczas uroczystości Katarzyna Jakubek.
Projekt Terminków będzie kontynuowany. Kolejne figurki będą pojawiać się w następnych punktach miasta, przypominając o znaczeniu rzemiosła, lokalnej przedsiębiorczości i nauki zawodu od mistrzów.

















