Śmiech, anegdoty i szczere wspomnienia zdominowały spotkanie z Robertem Kudelskim, które odbyło się w środę w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Tychach. Znany aktor, wokalista i od ponad dwóch dekad jeden z bohaterów serialu „Na Wspólnej”, opowiadał o swojej drodze do zawodu, współpracy z największymi postaciami polskiego teatru oraz niecodziennych sytuacjach, które spotykały go na scenie i poza nią. Spotkanie poprowadził Marcin Michrowski.
Już na początku wieczoru gość rozwiał wątpliwości dotyczące miejsca swojego pochodzenia. Jak przyznał, przez lata media podawały sprzeczne informacje, wskazując raz Zgierz, raz Łódź, a czasem Kutno.
– Urodziłem się w Zgierzu, ale wychowałem w Kutnie. Jak mówiłem, że jestem ze Zgierza, obrażało się Kutno. Jak zacząłem mówić, że jestem z Kutna, obraził się Zgierz. To bardzo niebezpieczna historia – żartował aktor.
Publiczność mogła poznać także mniej znane fakty z początku jego kariery. Kudelski przyznał, że jako nastolatek wcale nie marzył o aktorstwie.
– Nie wiedziałem nawet, że istnieje taki zawód jak aktor. Do szkoły teatralnej poszedłem z ciekawości. Chciałem zobaczyć tych wszystkich ludzi, których znałem z ekranu. A ostatecznie sam się dostałem – wspominał.
Sporo miejsca poświęcił również swojej edukacji. Opowiadał o studiach w Warszawie, z których został relegowany, a następnie o nauce w łódzkiej filmówce, gdzie z czasem osiągnął bardzo dobre wyniki.
– W Łodzi dostałem stypendium ministerialne za najwyższą średnią ocen. To pokazuje, że człowiek może się zmienić i nie warto się poddawać po pierwszych porażkach – mówił.
Jednym z najciekawszych wątków spotkania były wspomnienia związane z pracą pod okiem legendarnego reżysera Adama Hanuszkiewicza. Kudelski opowiadał o wymagających próbach i niezwykle emocjonalnym stylu pracy mistrza.
– Praca z Hanuszkiewiczem była bardzo trudna, ale to właśnie od niego nauczyłem się teatru. Był wymagający i bezkompromisowy, ale wiele mu zawdzięczam – podkreślał.
Nie zabrakło także zabawnych historii. Jedna z nich dotyczyła koncertu w rodzinnym Kutnie, gdzie Kudelski wystąpił na otwarciu nowej placówki MOPS i UTW.
– W połowie trzeciej piosenki wszyscy wstali i wyszli. Byłem przekonany, że skończyła się moja kariera. Po chwili zobaczyłem, że po prostu wjechał bigos. Przegrałem z bigosem – opowiadał, wywołując salwy śmiechu na sali.
Aktor zdradził również, że niewiele brakowało, a jego zawodowe losy potoczyłyby się zupełnie inaczej. Podczas pobytu we Francji dotarł do finałowego etapu castingu do drugiej obsady słynnego musicalu „Notre-Dame de Paris”.
– Byłem bardzo blisko. Ostatecznie wróciłem do Polski, bo kończyła mi się wiza studencka. Dziś jednak nie żałuję, bo dzięki temu wydarzyło się wiele innych rzeczy – mówił.
Szczególne zainteresowanie wzbudziły kulisy pracy przy serialu „Na Wspólnej”, w którym Kudelski występuje od pierwszego odcinka. Jak przyznał, początkowo nikt nie zakładał, że produkcja będzie emitowana przez ponad dwadzieścia lat.
– Myśleliśmy, że to będą dwa, może trzy sezony. Tymczasem minęły 23 lata. Dzisiaj wiem, że to było ogromne szczęście. W naszym zawodzie stabilność jest czymś bardzo cennym – podkreślał.
Wspominając pracę na planie, aktor mówił także o relacjach, jakie przez lata zbudowały się między członkami obsady.
– Kiedy ktoś odchodzi z serialu po kilkunastu latach wspólnej pracy, jest naprawdę smutno. To trochę jak rozstanie po bardzo długiej podróży – przyznał.
Ciepło wypowiadał się również o Bożenie Dykiel, którą nazwał jedną z osób szczególnie wspierających młodych aktorów na początku ich kariery.
Podczas spotkania nie zabrakło także refleksji o zawodzie aktora i znaczeniu kontaktu z publicznością.
– Nie można być megalomanem. Trzeba obserwować ludzi. Nawet teraz patrzę, jak państwo reagują. To jest dla aktora bardzo cenna lekcja – mówił.
Wieczór zakończył się pytaniami od publiczności oraz muzycznym akcentem. Spotkanie okazało się nie tylko okazją do poznania kulis pracy popularnego aktora, ale także pełnym humoru i szczerości spotkaniem z człowiekiem, który od lat z powodzeniem łączy teatr, telewizję i muzykę.
Na kolejne spotkanie z cyklu Tury Kultury MBP zaprasza w środę, 24 czerwca. Tego dnia o 18.00 Tyszanie będą mieli okazję spotkać się z aktorką Anną Dereszowską.





