Majówkowy weekend, który dla wielu był czasem odpoczynku i spotkań przy grillu, dla pracowników Miejskiego Schroniska dla Zwierząt w Tychach okazał się okresem pełnym interwencji. Najbardziej poruszająca historia dotyczy pięciu maleńkich kociąt, które ktoś pozostawił pod ogrodzeniem schroniska.
Jak poinformowało Miejskie Schronisko dla Zwierząt w Tychach, zwierzęta zostały odnalezione tuż przed godziną 6 rano. Maluchy spędziły całą chłodną noc zamknięte w kartonie. Stan kociąt był bardzo poważny.
– Były wychłodzone i niemal całkowicie bez ruchu. Tak małe zwierzęta wymagają karmienia co trzy godziny oraz stałego ciepła. Pozostawienie ich bez opieki mogło zakończyć się tragicznie – przekazali pracownicy schroniska.
Dodatkowo jeden z kotów ma problem z tylną łapką i obecnie przechodzi diagnostykę weterynaryjną.
Dzięki natychmiastowej pomocy opiekunów kocięta zostały ogrzane i nakarmione. Jak podkreśla schronisko, zwierzęta odzyskały siły oraz apetyt. Obecnie przebywają na kwarantannie i nie są jeszcze gotowe do adopcji. Najważniejsze jednak, że są już bezpieczne.
Schronisko apeluje: „Kastracja to odpowiedzialność”
Pracownicy schroniska wykorzystali tę sytuację również do przypomnienia o problemie bezdomności zwierząt.
– Kastracja to jedyna droga. Kastrując swoje zwierzęta oraz koty wolnożyjące, realnie wpływamy na ich dobrostan i ograniczamy skalę bezdomności – podkreślają.
Placówka apeluje także, by nie pozostawać obojętnym wobec podobnych sytuacji i reagować, gdy zwierzęta potrzebują pomocy. Porzucanie zwierząt jest nie tylko przejawem okrucieństwa, ale również przestępstwem.
Każdy może przyczynić się do ograniczenia problemu bezdomnych zwierząt – między innymi poprzez kastrację, adopcję oraz szybkie reagowanie na przypadki porzucenia.



