Hokeiści GKS Tychy poznali swojego finałowego rywala. O mistrzostwo Polski w sezonie 2025/2026 zmierzą się z GKS Katowice. Oznacza to jedno – przed kibicami kolejne wielkie śląskie derby, które już teraz wzbudzają wielkie emocje.
To powtórka zeszłorocznego finału, w którym górą byli Tyszanie, sięgając po złote medale pierwszy raz od 5 lat. Wówczas potrzebne było siedem spotkań, by wyłonić zwycięzcę. W ostatnich latach drużyny te wielokrotnie krzyżowały swoje drogi w najważniejszych momentach sezonu, a ich starcia niezmiennie gwarantują wysoki poziom, twardą grę i wielkie emocje na trybunach.
W tym roku oba zespoły ponownie udowodniły swoją dominację w Tauron Hokej Lidze. Droga do finału wyglądała jednak zupełnie inaczej. Tyszanie pewnie i bez straty meczu rozprawili się w półfinale z ECB Zagłębiem Sosnowiec, wygrywając serię 4:0. Dzięki temu mieli kilka dni więcej na regenerację i spokojne przygotowanie do decydującej batalii.
Z kolei Katowiczanie musieli stoczyć siedmiomeczowy bój z Unią Oświęcim. Wyczerpująca seria zakończyła się ich zwycięstwem, ale kosztowała sporo sił, co może mieć znaczenie w finałowej rywalizacji. Nie zmienia to faktu, że GKS Katowice to niezwykle doświadczony zespół – dla Gieksy będzie to już piąty finał z rzędu. Z kolei drużyna z Tychów, prowadzona przez Pekkę Tirkkonena, stanie przed szansą obrony mistrzowskiego tytułu i potwierdzenia swojej wysokiej formy.
Pierwsze dwa mecze finału odbędą się w Katowicach – 1 (godz. 18) i 2 kwietnia (godz. 20.30). Następnie rywalizacja przeniesie się do Tychów. Na Stadionie Zimowym kibice zobaczą swoją drużynę 6 kwietnia o godz. 20.00 oraz 7 kwietnia o godz. 20.30. Ewentualne kolejne spotkania zaplanowano na 10, 12 i 14 kwietnia – właśnie wtedy najpóźniej poznamy mistrza Polski. Co ważne, transmisje ze wszystkich spotkań przeprowadzi TVP Sport.
Przed nami seria, która zapowiada się na prawdziwy hokejowy spektakl. Derby Śląska po raz kolejny zdecydują o tym, kto sięgnie po najważniejsze trofeum w polskim hokeju – i wszystko wskazuje na to, że emocji nie zabraknie ani na lodzie, ani na trybunach.

