Przegrali „wygrany” mecz

0
138
fot. Piotr Podsiadły

Po trzech kwartach Tyszanie mieli zwycięstwo na wyciągnięcie ręki. Prowadzili czternastoma punktami i nic nie wskazywało, że na ostatniej prostej pozwolą rywalowi odrobić straty. Mecz zakończył się remisem, a w dogrywce lepsi byli goście. Trójkolorowi wracają z jednym punktem.

Po wyrównanej pierwszej połowie spotkania Tyszanie prowadzili czterema „oczkami”. W trzeciej zdominowali gospodarzy i dołożyli przewagę kolejnych dziesięciu punktów. Zawodnicy Tomasza Jagiełki grali pewnie i konsekwentnie w obronie. Mecz był pełen walki, z długimi przestojami pomiędzy zdobytymi punktami zarówno przez jednych, jak i drugich. Zawodnikom z Tychów nie spieszyło się, to oni prowadzili.

Plan runął w czwartej kwarcie, na którą wyszły dwa zupełnie odmienione zespoły. Z każdą kolejną minutą Tyszanie tracili przewagę, a wrocławianie zdobywali kolejne punkty, by ostatecznie objąć prowadzenie. Remis i dogrywkę uratował dla naszych koszykarzy Mateusz Dziemba na nieco ponad dwie minuty przed końcem celnym lay-upem.

Wyraźnie zaskoczeni i poirytowani takim obrotem Tyszanie, w dogrywce nie potrafili już powrócić i kontynuować grę, którą prezentowali w pierwszych trzech kwartach. WKK wygrało 77:69 i zgodnie z regulaminem zgarnęło komplet dwóch punktów. GKS nie wraca jednak do Tychów z pustymi rękoma. Najlepiej punktującym zawodnikiem Tyszan był Szymon Walski, autor 19 punktów, z czego aż 12 zdobytych zostało po rzutach za trzy punkty.

Teraz tyskich zawodników czekają dwa tygodnie przerwy. Następny mecz rozegrają 21 marca w Stargardzie. Na własną halę wrócą 29 marca na konfrontację z Kotwicą Kołobrzeg.

WKK WROCŁAW – GKS TYCHY 77:69 (14:15, 16:19, 8:18, 23:9, d: 16:8)

GKS TYCHY: Walski 19 (4), Śnieg 10, Bożenko 9 (2), Kuczawski 8 (1), Koperski 7 (1), Dziemba 5, Lis 5, Adamczak 2, Dawdo 2, Heliński 2.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj