PKM Tychy opublikowało uzupełniające oświadczenie dotyczące zatrzymania cudzoziemców przez Straż Graniczną. Spółka podkreśla, że wszyscy kontrolowani kierowcy posiadali ważne polskie prawa jazdy oraz wymagane uprawnienia do przewozu osób.
Po zatrzymaniu siedmiu cudzoziemców pracujących jako kierowcy autobusów dostarczonych przez pośrednika pracy w Tychach pojawiło się wiele sprzecznych informacji. Jak wynika z ustaleń Straży Granicznej oraz PKM Tychy, przewoźnik mógł zostać wprowadzony w błąd przez zewnętrzną agencję zatrudnienia. Sprawa dotyczy przede wszystkim braku odpowiednich zezwoleń na pracę.
Sprawę skomentował również prezydent miasta Maciej Gramatyka. – Jestem na bieżąco informowany o przebiegu sprawy. Jeżeli w toku prowadzonych czynności potwierdzone zostaną jakiekolwiek nieprawidłowości, zostaną wyciągnięte odpowiednie konsekwencje.
Jak poinformowała spółka PKM Tychy przekazanie informacji o zatrzymaniu nastąpiło w związku z czynnościami służb dotyczącymi legalności pobytu i pracy na terenie Polski. Akcja została zaplanowana i przeprowadzona we współpracy z PKM Tychy.
Z przeprowadzonych przez spółkę czynności sprawdzających wynika, że wszyscy kontrolowani kierowcy posiadali prawa jazdy wydane przez polskie wydziały komunikacji. Dokumenty te są aktywne w systemie CEPiK. Kierowcy mieli również ważne uprawnienia do przewozu osób, oznaczone kodem 95.
PKM Tychy zapewnia, że bezpieczeństwo pasażerów komunikacji miejskiej nie było zagrożone. Jak podkreślono w oświadczeniu, do prowadzenia pojazdów nie dopuszczono żadnej osoby bez wymaganych uprawnień.
Spółka wyjaśnia również, że zatrzymane osoby nie były jej pracownikami. Byli oni zatrudnieni przez firmę zewnętrzną JMS Service Sp. z o.o., która realizowała usługi przewozowe na rzecz PKM Tychy. Podmiot ten został wyłoniony w drodze przetargu publicznego.
PKM Tychy zaznacza, że odpowiedzialność za zatrudnianie pracowników oraz weryfikację ich uprawnień i dokumentów spoczywa na wykonawcy usługi. Jednocześnie spółka pozostaje w stałym kontakcie z właściwymi służbami i współpracuje przy wyjaśnianiu wszystkich okoliczności sprawy. Równolegle prowadzona jest szczegółowa weryfikacja dokumentacji.
W oświadczeniu podkreślono także, że w przypadku potwierdzenia nieprawidłowości po stronie JMS Service Sp. z o.o., PKM Tychy podejmie kroki prawne wynikające z zapisów zawartej umowy.


Z całym szacunkiem, ale to jest mega słabe tłumaczenie. Przecież to PKM Tychy udostępnił swoje autobusy do wożenia pasażerów. Dodatkowo wydaje mi się, że jednak skoro powierzamy swoich pasażerów do wożenia jakiejś firmie (i firmujemy to nazwą własnej, bo pasażer nie ma tej wiedzy skąd jest kierowca) to jednak jakieś obowiązki ze sprawdzaniem i kontrolą po naszej stronie pozostają, a tutaj mamy podejście „my im oddaliśmy to pole, nic nie wiemy, to nie my”. Uderzcie się w pierś i poprawcie to co nawaliło, bo na ten moment tylko udajecie Greka…
Zgadzam sie, bardzo slabe tlumaczenie. Typowe dla wybielenia sie osob odpowiedzialnych. Znam osoby z branzy polakow co idac na badania, psychotesty boja sie czy to przejda. Moze ktos sie zainteresuje, a moze zechce skontrolowac jak ci obcokrajowcy przechodza wszelkie badania z tym zwiazane. Bo za chwile sie okaze ze na slasku tych obcokrajowcow jest wiecej co nie powinni byc dopuszczeni do kierowania. A moze ktos odpowiedzialny by odpowiedzial po co sa te firmy zewnetrzne i inna narodowosc ?
Bardzo slabe tlumaczenie poki co.