Koszykarze GKS Tychy wygrali trzeci mecz z rzędu. Po dwóch cennych wyjazdowych wygranych, tym razem Tyszanie ograli przeciwnika na własnym parkiecie. O ile wcześniejsze zwycięstwa były mocno wyszarpane, o tyle przeciwko Polonii Leszno zawodnicy trenera Tomasza Jagiełki zagrali pewnie, zdecydowanie i dominowali nad rywalem przez większość spotkania.
W meczu przeciwko Polonii obejrzeliśmy drużynę GKS-u, którą kibice chcieliby oglądać w każdym spotkaniu. Zdeterminowaną, dobrze zorganizowaną, pewną siebie i co najważniejsze – skuteczną zarówno w ataku, jak i w obronie. Choć rywalizacja z ofensywnie grającą drużyną z Leszna nie należała do łatwych, to trójkolorowi zrewanżowali się za wyjazdową porażkę z pierwszej rundy (67:88). Najistotniejsza dla przebiegu spotkania okazała się druga kwarta, w której zawodnicy z Tychów rzucili o dziesięć punktów więcej od rywala. Pozostałe kwarty kończyły się remisem (trzecie kwarta) lub jednopunktowym zwycięstwem Polonii (pierwsza i czwarta).
Najlepiej punktującym zawodnikiem w ekipie trenera Jagiełki był Mateusz Dziemba, który rzucił 16 punktów. – Najważniejsze słowo, które nasuwa mi się po tym meczu, to kontrola. Zagraliśmy dzisiaj na dużej skuteczności, szukaliśmy się na obwodzie i pod koszem. Gra się po prostu kleiła. W ostatnich meczach rzucaliśmy po 70-80 punktów. Przeciwko Polonii pokazaliśmy, że jak dołożymy skuteczność to zespoły, które tutaj przyjeżdżają, mogą mieć problemy. Większość zawodników się włączyła do gry, prawie każdy zapunktował, a jak sześciu czy siedmiu zawodników rzuci po dziesięć punktów, to wtedy zakręcamy się wokół setki – powiedział Mateusz Dziemba po meczu.
Czego można było uniknąć w tym meczu? – To był bardzo wymagający i ofensywny rywal. Po pierwszej połowie i przy wysokim prowadzeniu, niepotrzebnie wdarło się w nasze szeregi sporo chaosu i Polonia szybko to wykorzystała. Natomiast tak jak zawodnik powiedział, zagraliśmy bardzo skutecznie, czego ostatnio nam brakowało. Zrobiliśmy różnicę w zbiórkach w ataku, choć cały czas musimy pracować nad defensywą. Z drugiej strony, czasami trudno wybronić, kiedy gra się przeciwko takiemu zawodnikowi jak Wendell Mitchell – chwalił trener Jagiełka najlepszego gracza w szeregach Polonii, który zdobył aż 33 punkty.
Za tydzień Tyszanie ponownie zagrają z Polonią, jednak tym razem tą z Warszawy i to na wyjeździe. To także będzie okazja do rewanżu za porażkę w pierwszej rundzie. Do Tychów trójkolorowi wrócą w ostatnią sobotę lutego na mecz z KSK Qemetica Noteć Inowrocław.
GKS Tychy – Novimex Polonia 1912 Leszno 96:88 (23:24, 31:21, 23:23, 19:20)
GKS Tychy: Dziemba 16 (4), Dawdo 15, Kiwilsza 13, Koperski 10 (3), Walski 10 (2), Bożenko 10 (1), Śnieg 10, Kuczawski 5 (1), Lis 4 (1), Adamczak 3, Heliński

