Tychy w liczbach – 2025 w statystykach USC

4
4318

Rok 2025 w statystykach Urzędu Stanu Cywilnego w Tychach przyniósł obraz miasta, w którym splatają się nowe początki, ważne życiowe decyzje i naturalne pożegnania. Liczby zebrane przez USC to nie tylko suche dane – to opowieść o mieszkańcach, ich rodzinach i zmianach, jakie zachodzą w lokalnej społeczności.

W minionym roku w Tychach przyszło na świat 509 dzieci zameldowanych w mieście. Rodzice, podobnie jak w poprzednich latach, chętnie sięgali po imiona klasyczne i ponadczasowe. Wśród chłopców największą popularnością cieszyli się Antoni, Jan, Jakub i Franciszek, natomiast dziewczynkom najczęściej nadawano imiona Zofia, Emilia, Hanna oraz Kaja. Od czerwca 2025 roku najmłodsi tyszaninowie mogli liczyć także na miejskie wsparcie w postaci wyprawki „Maluch z Tychów”. Łącznie wydano 218 takich zestawów, w których znalazły się praktyczne przedmioty przydatne nie tylko w pierwszych miesiącach życia, ale również później – w żłobku czy przedszkolu.

Statystyki USC pokazują również mniej radosny, choć nieodłączny element demografii miasta. W 2025 roku odnotowano 1285 zgonów mieszkańców Tychów, a w urzędzie sporządzono łącznie 1538 aktów zgonu, obejmujących także osoby zmarłe poza miastem, których zdarzenia były rejestrowane w tutejszym USC.

Miniony rok był także czasem ważnych decyzji sercowych. W 2025 roku wystawiono 474 akty małżeństwa. Zdecydowana większość, bo 383, dotyczyła związków zawartych na terenie Tychów. Pozostałe 91 to małżeństwa zawarte poza granicami Polski, które następnie zostały zarejestrowane w tyskim Urzędzie Stanu Cywilnego. Równolegle odnotowano 268 rozwodów – 239 orzeczonych przez sądy w kraju oraz kilkadziesiąt wydanych poza granicami Rzeczypospolitej Polskiej.

Zeszłoroczne dane USC pokazują Tychy jako miasto, w którym nie brakuje nowych narodzin i ślubów, ale które – podobnie jak wiele innych polskich miast – mierzy się z wyzwaniami demograficznymi. To statystyki, za którymi stoją konkretne historie mieszkańców, składające się na codzienne życie miasta.

4 KOMENTARZE

  1. Młodzi ludzie ida na wykształcenie jak również młodzi boja sie odpowiedzialności za dzieci które sie urodza. A to dlatego ze teraz rodzice sa nadopiekuńczy względem juz dorosłych dzieci którzy mogliby byc sami rodzicami. A po drugie kobiety boja sie rodzic ponieważ zostaną same z tym wszystkim.. Mimo ze sa jakiejś pieniążki na dzieci… a tu jest ważny mąz i ojciec do pomocy. Tak samo jest co do kobiet… Nie sa przygotowane do życia i rodzenia dzieci … a nie mówiąc zycie w rodzinie.. duzo by tu pisacc…

    • Ludzie nie chcą mieć dzieci bo są zbyt wygodni, a dziecko to odpowiedzialność. Młodzi wolą teraz wygodne i beztroskie życie, najlepiej imprezować do 60-tki. Coraz mniej jest ludzi odpowiedzialnych . Młodzież w dzisiejszych czasach taka właśnie jest . Wszyscy by chcieli w wieku 20 lat zarabiać 10 tysięcy i najlepiej pracować po 4 godziny dziennie. Dzisiejsi 30-latkowie mieszkający u mamusi powoli stają się standardem . Dzisiejszy 30-latek to najczęściej imprezowicz żyjący ponad stan nie posiadający żadnych oszczędnosci, a jedynym jego dobytkiem jest kilkunastoletni samochód. I taka osoba ma zakładać rodzinę? Mieć dzieci ? I nie ma co się dziwić, że Polska się wyludnia .

    • Witam, ta Pani ma rację. Tak wygląda obecne społeczeństwo. Wygoda i konsumpcjonizm. Niedobrze jeśli trzebaby się wysilić, zaopiekować dzieckiem i wziąć odpowiedzialność za drugiego człowieka. Najlepiej wziąć odpowiedzialność za psa, których jest coraz to więcejw mieszkaniach, rasowych, wygłaskanych…..

  2. Taki jest trend w wszystkich krajach gdzie się dobrze żyje,nie ma na to recepty o żadne 800 plus nie pomoże tylko mądra polityka migracyjna jak choćby w Australii czy ZEA, zapraszają tylko ludzi którzy są chętni do pracy asymilacji,z całego świata a nie tylko z jednego kraju.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj