Niedawno informowaliśmy o powrocie Arkadiusza Milika na ławkę rezerwową Juventusu po serii urazów, która wyklucza go z gry już od ponad 1,5 roku. W oczekiwaniu na powrót na boisko, tyszanin znów doznał urazu i nie wystąpi w najbliższych ligowych meczach. Po długiej przerwie spowodowanej poważnymi problemami zdrowotnymi Polak narzeka obecnie na kłopoty z mięśniem łydki…
Los wciąż nie oszczędza Arkadiusza Milika. Jeden z najbardziej rozpoznawalnych sportowców z Tychów ponownie znalazł się na… liście kontuzjowanych. Przed meczem z Lecce trener Luciano Spalletti poinformował, że polski napastnik doznał urazu mięśnia łydki, który wyklucza go z gry na najbliższy czas.
To kolejny rozdział trudnej historii Milika w ostatnich miesiącach… a nawet latach. Po bardzo poważnej kontuzji kolana, której doznał w barwach reprezentacji Polski, jego powrót do pełnej dyspozycji trwał wyjątkowo długo. Rehabilitacja, powolne wprowadzanie do treningów i ostrożne decyzje sztabu szkoleniowego sprawiły, że 31-letni napastnik przez długi czas nie mógł nawet myśleć o regularnych występach.
Gdy wreszcie znalazł się w kadrze meczowej Juventus i usiadł na ławce rezerwowych, pojawiła się nadzieja, że jego powrót na boisko jest kwestią dni. Niestety nowy uraz sprawił, że te plany trzeba było odłożyć. Według wstępnych informacji przerwa Milika potrwa około dwóch tygodni, choć przy jego historii zdrowotnej klub zachowuje daleko idącą ostrożność.
Warto przypomnieć, że od ostatniego oficjalnego występu Arkadiusza Milika w koszulce Juventusu minęło już kilkanaście miesięcy. Tak długa absencja znacząco wpłynęła na jego pozycję w zespole oraz na plany sportowe klubu, który w międzyczasie przebudował linię ataku.
Pojawiają się też pytania o przyszłość Polaka w Turynie. Juventus wciąż deklaruje wsparcie dla zawodnika i liczy na jego powrót do zdrowia, jednak kolejne kontuzje sprawiają, że trudno dziś jednoznacznie przesądzać, czy Milik odegra jeszcze ważną rolę w długofalowych planach klubu. Niewykluczone, że najbliższe miesiące będą kluczowe dla dalszego etapu jego kariery.
Dla kibiców z Tychów to kolejna przykra informacja. Pozostaje trzymać kciuki, by tym razem przerwa okazała się krótka, a pech wreszcie przestał prześladować napastnika, który tak długo walczy o powrót na boisko.

