Andrzej Kowalczyk – najlepszy sezon w życiu, teraz tylko bieganie

0
110
Mat. pras.

Miniony sezon okazał się przełomowym dla tyszanina Andrzeja Kowalczyka – zarówno pod względem sportowych wyników, jak i osobistych doświadczeń. To także moment domknięcia pewnego etapu i zapowiedź nowego rozdziału.

Minione dwa lata przyniosły realizację celów, które jeszcze niedawno wydawały się trudne do wyobrażenia. W 2024 roku udało się Andrzejowi ukończyć triathlon HardaSuka oraz zmierzyć się z najdłuższym wówczas biegiem – 135-kilometrowym Małym Szlakiem Beskidzkim. Kilka miesięcy później poprzeczka została podniesiona jeszcze wyżej – do 235 kilometrów w biegu The Loop. Rok ten przyniósł również rekordowe statystyki treningowe, realizację filmowych projektów dokumentujących sportowe wyprawy, zbiórki charytatywne na rzecz hospicjum oraz liczne starty zakończone miejscami na podium. Ważnym elementem były także spotkania z młodzieżą i prelekcje w szkołach.

Sezon 2025 okazał się jeszcze bardziej intensywny. Liczba przebiegniętych kilometrów wzrosła o kolejne 800 w porównaniu z rokiem poprzednim. Triathlon HardaSuka został ukończony przez Andrzeja w wersji podwójnej, a granicę najdłuższego biegu w życiu przesunął aż do 452 kilometrów.

Sportowym wyzwaniom towarzyszyły działania społeczne – w ramach inicjatyw związanych z bieganiem udało się zebrać blisko 150 tysięcy złotych na cele charytatywne. Sezon przyniósł także premiery filmowe, które cieszyły się ogromnym zainteresowaniem. Starty w najmocniej obsadzonych zawodach w kraju wielokrotnie kończyły się miejscami na podium.

Andrzej Kowalczyk podkreśla, że obok widocznych sukcesów były również te mniej spektakularne, lecz najważniejsze – osobiste i wewnętrzne. Miniony rok określa jako wyjątkowy, choć bardzo wymagający, i zaznacza, że nie byłby możliwy bez wsparcia rodziny, przyjaciół, trenerów, sponsorów i partnerów. To im dedykuje cały sezon, który ocenia jako bardzo udany, a zarazem zamykający okres łączenia wielu różnych dyscyplin i wyzwań.

Miniona dekada obejmowała szerokie spektrum aktywności: od treningu siłowego i kalisteniki, przez morsowanie, kajakarstwo, nartorolki, biegi asfaltowe i górskie, pływanie długodystansowe, ultratriathlon, aż po pływanie lodowe. Z czasem część dyscyplin ustąpiła miejsca innym, a trening ewoluował. Nadchodzący rok będzie szczególny – w 2026 roku przypadnie dziesięciolecie biegania. Będzie to jednocześnie pierwszy rok w którym ultra maratończyk skoncentruje się wyłącznie na planach biegowych.

– Z tego lejka po drodze odpadały kolejne dyscypliny sportu a inne przechodziły ewolucję. Z pływania ultra na pływanie lodowe. Z siłowni klasycznej, trening motoryczny. Co się naoglądałem i poczułem to moje. Pora na pełen focus na bieganie – pisze w swoich mediach społecznościowych.