W okresie świątecznym do wolontariuszy z Wolontariat przy Schronisku dla Zwierząt w Tychach trafiło zgłoszenie, które wymagało natychmiastowej reakcji. Informacja dotyczyła psa przebywającego na jednej z niezamieszkanych posesji.
Ze zgłoszenia wynikało, że zwierzę jest przywiązane do nieocieplonej budy. Na miejsce niezwłocznie udali się wolontariusze, by sprawdzić sytuację.
Warunki, w jakich przebywał pies, były bardzo trudne. Zwierzę miało do dyspozycji krótki łańcuch, który uniemożliwiał swobodne poruszanie się. Buda była prowizoryczna i pozbawiona jakiegokolwiek ocieplenia. Na posesji nie było także wody ani jedzenia, a prognozy zapowiadały ujemne temperatury.
Dzięki szybkiej reakcji wolontariuszy oraz współpracy ze strażą miejską, udało się ustalić właściciela posesji i przeprowadzić interwencję. Pies Mucha, został przewieziony do tyskiego schroniska, gdzie obecnie przebywa w bezpiecznych warunkach.
Osoby zaangażowane w akcję podkreślają, że taka reakcja była konieczna, aby uchronić zwierzę przed cierpieniem związanym z zimnem i brakiem podstawowej opieki. Jednocześnie apelują do mieszkańców, by nie pozostawali obojętni na podobne sytuacje.
– Trudno nam znaleźć słowa, by opisać takie traktowanie żywej istoty. Dla nas pies to członek rodziny, istota, która czuje ból, głód i przejmujące zimno.
Dziękujemy wszystkim zaangażowanym w ratunek – mówili wolontariusze.
Każde zgłoszenie może mieć realne znaczenie i przyczynić się do uratowania życia zwierzęcia.






Dziwne miejsce, wraki samochodów tylko przybywaja