Premiera w TGS. Droga, która się nie kończy

0
209
fot. Światłoczuła.pl - Agnieszka Łukaszewska

Niektóre filmy nie kończą się wraz z napisami końcowymi. Zostają w myślach, prowokują do rozmów i skłaniają do zadawania pytań, na które nie zawsze mamy gotowe odpowiedzi. Tak było podczas premiery filmu dokumentalnego Jakuba Sowy „2Hard Road 2 Walk Alone” (tłum. „Zbyt trudna droga by iść nią samemu”), opowiadającego o pionierskim wyczynie Andrzeja Kowalczyka z czerwca tego roku. Wydarzenie w Tyskiej Galerii Sportu stało się nie tylko spotkaniem z kulturą, ale także pretekstem do głębszej refleksji nad człowieczeństwem po prostu.

Premierowy pokaz zgromadził blisko 250 osób z całej Polski, chętnych zobaczyć nie tylko opowieść o ekstremalnym wyczynie, ale także historię o ludziach, dla których granice są po to, by je przesuwać. Wśród gości znaleźli się także przedstawiciele tyskiego samorządu: prezydent Tychów Maciej Gramatyka, wiceprezydent Paweł Grosman, skarbnik miasta Sławomir Mrugała, a także Robert Żmuda – prezes PEC, Anna Syska – dyrektorka Muzeum Miejskiego w Tychach, przedstawiciele Fundacji Szerpowie Nadziei oraz organizatorzy triathlonu HardaSuka.

Opowieść o drodze

Film w reżyserii Jakuba Sowy opowiada o projekcie 2Hard, w ramach którego pochodzący z Tychów Andrzej Kowalczyk jako pierwszy zawodnik w historii ukończył podwójny dystans HardejSuki, uznawanej za najtrudniejszy triathlon w Europie. Na wyzwanie złożyło się 10 kilometrów pływania w Jeziorze Orawskim, 480 kilometrów jazdy rowerem oraz 110 kilometrów biegu po grani Tatr, z łączną sumą przewyższeń sięgającą 16 tysięcy metrów.

Całość oznaczała 604 kilometry niemal nieustannego wysiłku, rozciągniętego na 74 godziny, praktycznie bez snu. Był to zaledwie drugi triathlon w życiu sportowca. Jednak celem projektu nie był rekord ani sportowa sława, lecz wsparcie Fundacji Szerpowie Nadziei, organizującej górskie wyprawy dla osób z niepełnosprawnościami. Dzięki inicjatywie zebrano łącznie ponad 93 tysiące złotych, które umożliwiły spełnienie marzeń kilkudziesięciu osób.

Tytuł filmu nie jest jedynie językową ciekawostką, ale kluczem do odczytania całej opowieści. Doskonale oddaje sens historii i jej przesłanie.

By inspirować

Po seansie odbyła się rozmowa, którą poprowadził Kamil Hajduk, a w której udział wzięli bohater filmu oraz jego reżyser. Spotkanie szybko przerodziło się w szczery dialog o granicach wytrzymałości, sensie podejmowania wyzwań i o tym, że sport może być narzędziem do zmieniania świata.

– Siłą tego projektu są ludzie. Do pewnych granic można dojść samemu, ale żeby je przekroczyć, potrzebny jest zespół – mówił Andrzej Kowalczyk. – Ten film ma inspirować, ale nie po to, by każdy zakładał buty biegowe i jechał w Tatry. Chodzi o pokonywanie własnych limitów, o wspinanie się na swój osobisty Everest. Każdy z nas toczy jakąś walkę – i mam ogromny szacunek do tych, którzy codziennie stają naprzeciw trudnemu przeciwnikowi, jakim jest życie.

Z kolei Jakub Sowa, reżyser filmu, podkreślał, że praca nad materiałem była równie wymagająca, jak sam projekt sportowy:

– To nie była moja pierwsza współpraca z Andrzejem, ale z każdym filmem poprzeczka idzie w górę – dokładnie tak, jak granice, które on sobie wyznacza. To film o drodze, ale też o rozwoju: fizycznym, emocjonalnym i duchowym. Selekcja materiału była ogromnym wyzwaniem, ale zależało mi na stworzeniu opowieści, której widz da się ponieść i w którą uwierzy.

Po oficjalnej części wydarzenia przyszedł czas na rozmowy w kuluarach, wspólne zdjęcia, wymianę wspomnień i osobistych refleksji.

Premiera filmu „2 Hard Road 2 Walk Alone” pokazała, że sport może być nośnikiem wartości, a ekstremalne wyczyny – impulsem do realnej pomocy. To (nad)ludzka opowieść, która przypomina, że najtrudniejsze drogi naprawdę łatwiej pokonuje się razem.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj