GKS Tychy znów bez punktów

1
180
fot. Piotr Podsiadły

Wczoraj na Stadionie Miejskim w Tychach kibice znów przeżyli rozczarowanie. GKS przegrał z beniaminkiem z Grodziska Mazowieckiego 1:2, a oczekiwana poprawa po tymczasowej zmianie szkoleniowca wciąż nie nadeszła.

Po zwolnieniu Artura Skowronka zespół tymczasowo prowadził jego dotychczasowy asystent, Michael Chojnicki, jednak drużyna nie zdołała przerwać fatalnej serii. Dla tyszan było to już trzecie przegrane spotkanie z rzędu, a sytuacja w tabeli Betclic 1. Ligi staje się coraz trudniejsza. Tyszanie po raz ostatni wygrali… 27 lipca.

W Tychach wszyscy czekają teraz na przyjście Łukasza Piszczka, który ma objąć zespół w najbliższych dniach. Były reprezentant Polski i legenda Borussii Dortmund ma tchnąć w drużynę nowego ducha i pomóc wydostać się ze strefy spadkowej. W meczu przeciwko Pogoni na trybunach pojawiło się niespełna 2,5 tysiąca widzów – jeszcze mniej niż zwykle. Ci, którzy przyszli, zadbali jednak o oprawę w narodowych barwach. Mimo gorącego dopingu, piłkarze GKS-u znów nie dali fanom powodów do radości.

Goście z Grodziska zaczęli mecz od mocnego uderzenia. Rafał Adamski, najskuteczniejszy zawodnik Pogoni, już na samym początku spotkania otworzył wynik meczu. Kilkanaście minut później napastnik asystował przy trafieniu Mateusza Szczepaniaka, który podwyższył na 2:0. Tyszanie szybko odpowiedzieli trafieniem Daniela Rumina i to było… na tyle w tym spotkaniu. Zawodnicy z Tychów mieli przebłyski, zwłaszcza w końcówce spotkania, ale na przestrzeni całego meczu wyglądali na kompletnie zagubionych.

Drużyna z Tychów w tym sezonie wciąż nie może odnaleźć formy. Kibice liczą, że medialne doniesienia się potwierdzą i przyjście Łukasza Piszczka pozwoli odwrócić niekorzystny trend.

1 KOMENTARZ

  1. Telenowela z Łukaszem Piszczkiem wciąż się przeciąga. Trwa to już ponad tydzień . Oficjalna informacja miała być podana w poniedziałek. Czyżby zarząd nie przystał na warunki Piszczka ? ( w żadnym wypadku kwestie finansowe ).

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj