Iść z duchem czasu

0
155
fot. Piotr Podsiadły

Muzeum Miejskie w Tychach ma nową dyrektorką. Aleksandrę Matuszczyk, która po 11 latach postanowiła zmienić otoczenie i przeniosła się do Rybnika, zastąpiła Anna Syska. W którym kierunku będzie podążało tyskie muzeum pod okiem nowej „sterniczki”?

Anna Syska jest absolwentką Podyplomowych Studiów z Muzealnictwa na Uniwersytecie Warszawskim oraz Uniwersytetu Jagiellońskiego na kierunku Zarządzanie Kulturą. Zanim trafiła do muzeum, pracowała w Śląskim Centrum Dziedzictwa Kulturowego w Katowicach, a następnie przez 6,5 roku pełniła w Tychach funkcję Miejskiego Konserwatora Zabytków. Jest również autorką wielu publikacji prasowych na temat dziedzictwa i architektury naszego miasta.

Wieloletnie doświadczenie zdobyte jako Miejski Konserwator Zabytków było pozwoliło Annie Sysce dobrze poznać miasto i jego historię. – Praca jako konserwator dała mi ogromną wiedzę na temat urbanistyki i architektury w Tychach. Uważam, że pierwszym krokiem do ochrony architektury, jest jej popularyzacja. Dlatego ważne jest, aby przekonać do historycznej wartości obiektów nie tylko specjalistów, ale i zwykłych mieszkańców. Nigdy nie ograniczałam się jedynie do pracy w urzędzie, ale też chętnie prowadziłam spacery czy wykłady architektoniczne. Sporą wiedzę na temat historii miasta zdobyła także pisząc we współpracy z tyskim muzeum artykuły prasowe – opowiada Syska.

Czy historyczna architektura miejska będzie głównym kierunek działalności muzeum? – Architektura czy urbanistyka są dziedzinami nauki, które są mi najbardziej bliskie, natomiast nie chcę, aby to one dominowały. Nie jest to muzeum architektury, a na jego całość składa się mnóstwo innych dziedzin, taki jak m.in. etnografia, historia czy fotografia. Jest wiele przedsięwzięć już rozpoczętych i na pewno będziemy kontynuować i realizację. Na pewno chciałabym, aby muzeum było instytucją, która mocno wychodzi poza mury budynku, w których się mieści. Która wchodzi w dialog z mieszkańcami, także w obrębie miasta z mniejszymi jednostkami, takimi jak osiedla czy dzielnice, które mają swoją własną lokalną tożsamość. Chcę kontynuować to, co robiły do tej pory moje poprzedniczki, ale też idąc duchem czasu, postępem technologicznym czy zmieniającym się społeczeństwem, brnąć do przodu – wyjaśnia dyrektorka.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj