Mateusz Krzyżowski z Tychów znalazł się w gronie uczestników XIX Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina, jednego z najważniejszych wydarzeń muzycznych na świecie.
Występ Mateusza Krzyżowskiego odbędzie się o godz. 21.00 w Filharmonii Narodowej. Transmisja na żywo zaplanowano w TVP Kultura oraz na kanale YouTube – Konkurs Chopinowski.
Do pierwszego etapu konkursu zakwalifikowało się 85 pianistów z 20 krajów, w tym 13 Polaków. Wśród nich znalazł się właśnie tyszanin Mateusz Krzyżowski, który już raz zachwycił jurorów – w XVIII edycji dotarł aż do półfinału.
Przesłuchania rozpoczęły się 3 października w Warszawie i potrwają do 16 października, a finał zaplanowano na dni 21–23 października. To właśnie wtedy okaże się, kto zdobędzie najcenniejsze trofeum świata pianistycznego.
Mateusz Krzyżowski urodził się w 1999 roku w Tychach. Naukę gry na fortepianie rozpoczął jako pięciolatek w Szkole Muzycznej im. Feliksa Rybickiego. Kontynuował ją w PSM II stopnia w Katowicach, a w 2024 ukończył studia na Uniwersytecie Muzycznym Fryderyka Chopina w Warszawie, w klasie fortepianu u prof. Joanny Ławrynowicz-Just
Ma już na koncie liczne nagrody w konkursach krajowych i międzynarodowych. W 2018 zdobył I nagrodę na Ogólnopolskim Konkursie Pianistycznym im. Fryderyka Chopina. Jest też laureatem II nagrody w I Międzynarodowym Konkursie Muzycznym im. Karola Szymanowskiego oraz III nagrody w I Międzynarodowym Konkursie Muzyki Polskiej im. Stanisława Moniuszki. W grudniu 2021 zwyciężył w XII Międzynarodowym Konkursie Młodych Pianistów „Arthur Rubinstein in memoriam”.
W listopadzie 2022 zwyciężył w XII Międzynarodowym Konkursie Pianistycznym im. Ignacego Jana Paderewskiego. Otrzymał również nagrodę specjalną za najlepsze wykonanie koncertu fortepianowego Mozarta, a także nagrodę Instytutu Dziedzictwa Myśli Narodowej dla najlepszego polskiego uczestnika.
Do jego repertuaru koncertowego należy m.in. muzyka Fryderyka Chopina, Karola Szymanowskiego, Ignacego Jana Paderewskiego, Josepha Haydna, Wolfganga Amadeusza Mozarta czy Wojciecha Kilara.
Mieszkańcy naszego miasta z pewnością będą trzymać kciuki, aby Mateuszowi udało się powtórzyć, a może nawet przebić, sukces sprzed czterech lat.

