Piotr Kraśko na UTW: sztuka jednego pytania

0
216
fot. Weronika Koliba / UM Tychy

Pełna aula, atmosfera oczekiwania i ciekawości. 2 października Uniwersytet Trzeciego Wieku w Tychach gościł jednego z najbardziej rozpoznawalnych dziennikarzy w Polsce – Piotra Kraśkę. Spotkanie pod hasłem „Reporterska podróż przez świat” było czymś więcej niż tylko wykładem. To była podróż przez historie, emocje i ludzkie doświadczenia, które zapamiętają wszyscy obecni.

Wykład poprzedziło krótkie wystąpienie prezydenta Tychów, Macieja Gramatyki, który podkreślił wyjątkową aktywność lokalnych seniorów.

– Jestem dumny, że tyscy seniorzy tak aktywnie biorą udział życiu miasta i korzystają z bogatej oferty zajęć, w tym właśnie Uniwersytecie Trzeciego Wieku. Każdy z was jest częścią Tychów i historia każdego z was jest integralną częścią naszego miasta – mówił prezydent.

Świat oczami reportera

Piotr Kraśko od pierwszych minut przyciągał uwagę słuchaczy. Snuł opowieści o spotkaniach z prezydentami USA, o zimnej Alasce, o kataklizmach, które relacjonował czy o Jurku Owsiaku. Płynnie przechodził od poważnych wspomnień do anegdot, które rozbawiały publiczność do łez. Nie zabrakło też rozmyślań o tym, jak z emocjami mówić o pozornie prozaicznej czynności, jaką jest gotowanie i miłość do kuchni, przez pytanie za milion, które usłyszał w „Milionerach”, aż po refleksję, że w pracy reportera telewizyjnego często ma się tylko jedną szansę, by zadać jedno pytanie.

– W całej tej pracy w telewizji absolutnie najważniejsi są ludzie. To jest istota pracy reportera – nie opowiadać o miejscach, a o ludziach, których można tam spotkać – podkreślał Kraśko. – Statystyki, choć mogą budzić grozę, nie przemawiają tak do naszej wyobraźni. Wydarzeniu trzeba nadać imię. Człowiek nie jest w stanie pojąć skali, kiedy usłyszy suchy fakt, że na przykład w wyniku bombardowania zginęły 42 osoby. Ale jeśli opowiemy osobistą historię, że wśród nich była 8-letnia dziewczynka o imieniu Zosia, która chwilę przed jeździła na czerwonym rowerku i miała wplecione niebieskie wstążki we włosy, to nagle widzimy ten obraz przed oczami. O to właśnie chodzi – tłumaczył.

Dwa dni pod ziemią

Nie zabrakło także odniesień do regionu. Kraśko wspominał swój pobyt w kopalni Bobrek, gdzie przez dwa dni pracował ramię w ramię z górnikami-ratownikami.

– Założenie było takie, żebym jako reporter wykonywał taką samą pracę jak oni. Powiem tak – na własne oczy widziałem kataklizmy, huragany, wojny, rewolucje… Nic nie było trudniejszym fizycznie doświadczeniem niż te dwa dni z górnikami. I nic w życiu nie smakowało mi tak bardzo jak rolada – mówił z uśmiechem.

Dziennikarz dodał, że Śląsk jest dla niego wyjątkowym miejscem.

– Szacunek, miłość, odwaga to wartości żywe na Śląsku. Widzę to wśród znajomych, którzy się tu urodzili. Po prostu uważam, że wspaniale być stąd – przyznał.

Wystąpienie Piotra Kraśki było nie tylko reporterską podróżą po świecie, ale też lekcją wrażliwości i uważności. Seniorzy – i nie tylko oni – wyszli z auli poruszeni, uśmiechnięci i bogatsi o refleksję, że najpiękniejsze historie to te, które kryją się w ludziach. W każdym z nas.