Koszykarze GKS-u Tychy udanie zainaugurowali rozgrywki 1. ligi, pokonując na własnym parkiecie Eneę Basket Poznań. Podopieczni Tomasza Jagiełki prowadzili niemal przez cały mecz, ale pod koniec spotkania zrobiło się nerwowo.
Zgodnie z koszykarską tradycją w Tychach, zgromadzeni w hali sportowej przy alei Piłsudskiego kibice pierwsze fragmenty spotkania oglądali na stojąco. Aż do pierwszego celnego rzutu tyszan. Nie trwało to długo, bo już po 40 sekundach pierwsze punkty zdobył Tomasz Śnieg i zapisał się w statystykach jako gracz, który otwarł nowy sezon dla GKS-u.
Tyszanie wygrali zarówno pierwszą, jak i drugą kwartę. Na przerwę schodzili z ośmiopunktową przewagą. W trzeciej kwarcie ponownie zdominowali rywala i ostatnią odsłonę meczu zaczynali mając na koncie 11 punktów więcej od graczy z Poznania. Kiedy wydawało się, że trójkolorowi mają mecz pod kontrolą, to im bliżej końcowej syreny, tym ich przewaga zaczęła topnieć. Na 53 sekundy przed końcem zawodnicy z Tychów prowadzili już tylko dwoma punktami. W ostatnich sekundach o wygranej gospodarzy zadecydowała nerwowa gra Poznaniaków i doświadczenie tyszan. W końcowej fazie goście aż trzy razy faulowali, dzięki czemu zawodnicy z Tychów zdobyli pięć kolejnych punktów z rzutów wolnych i zamknęli wynik spotkania. Najlepiej punktującym graczem trójkolorowych był nowy nabytek tyszan, Szymon Kiwilsza. Mający bogate ekstraklasowe doświadczenie gracz zdobył dla GKS-u 15 punktów.
Trener Tomasz Jagiełka skomentował pierwsze ligowe punkty w tym sezonie. – Gratuluję rywalowi postawy w czwartej kwarcie, bo myślę, że dostarczyli trochę emocji i jeszcze mogło być rożnie. Brawa dla mojego zespołu za wytrzymanie do końca, za konsekwencję i za te wszystkie małe rzeczy. Pokazaliśmy się z mocnej strony jako zespół, przetrwaliśmy trudny moment i tak te mecze będą wyglądały na początku – powiedział szkoleniowiec na konferencji prasowej. – Styl był daleki od ideału, jesteśmy tego świadomi, ale spodziewaliśmy się tego, że ten mecz i kilka pierwszych kolejek może tak wyglądać. Drużyny są nowe, potrzebują trochę czasu, żeby się zgrać, tak samo jest u nas. Najważniejsze jest zwycięstwo, to się dla nas liczy. – dodał Tomasz Śnieg, zdobywca pierwszych punktów dla GKS-u w tym sezonie. Za tydzień tyszan czeka wyjazd do Rzeszowa.
GKS Tychy – Enea Basket Poznań 81:75 (21:18, 19:14, 20:17, 21:26)
GKS Tychy: Kiwilsza 15, Dawdo 12, Szczypiński 11 (jeden za 3), Lis 11 (1), Śnieg (10), Walski 7 (1), Dziemba 5 (1), Kuczawski 4, Bożenko 4, Heliński 2

