Konwój 77 – projekt tyskich licealistów doprowadził do niezwykłego spotkania

0
413
fot. I LO

Historia, która zaczęła się jako szkolny projekt badawczy, przerodziła się w spotkanie z żywą pamięcią o ofiarach Zagłady. Uczniowie i nauczyciele I Liceum Ogólnokształcącego im. Leona Kruczkowskiego w Tychach, pracując nad biografią Rosy i Maurice’a Ejlenbergów w ramach międzynarodowego projektu Konwój 77, dotarli do dokumentów i śladów sprzed blisko 80 lat. Wydawało się, że to wszystko, co można odzyskać. Aż do momentu, gdy ze szkołą skontaktował się wnuk siostry Rosy – Laurent Zylberberg z Francji. Dzięki niemu historia, która miała już tylko formę archiwalnych zapisów, zyskała twarz, fotografie i rodzinne wspomnienia. 4 września krewny ofiar transportu 77 przyjechał do Tychów, by spotkać się z młodzieżą, nauczycielami i wolontariuszami.

TAK DŁUGO, JAK COŚ ŻYJE W LUDZKIEJ PAMIĘCI, NIE ROZPŁYNIE SIĘ W NIEBYCIE.

JODI PICOULT

W 2021 r. I Liceum Ogólnokształcące im. Leona Kruczkowskiego w Tychach przystąpiło do realizacji międzynarodowego projektu Konwój 77. Jest on adresowany do uczniów i uczennic w wieku 14 – 18 lat, których zadaniem jest odnalezienie wszelkich źródeł historycznych dotyczących osób deportowanych z obozu przejściowego w Drancy (Francja) do KL Auschwitz w ostatnim wielkim transporcie 31 lipca 1944 r. Na podstawie źródeł opracowywana jest biografia danej osoby oraz drzewo genealogiczne jej rodziny. Po weryfikacji przez zespół historyków biografia jest umieszczana na stronie internetowej projektu. Do tej pory uczennice naszej szkoły opracowały biografie czterech osób: Chaji Chajman, Rosy i Maurice’a Ejlenbergów oraz Suzanne Rybinski. Wszyscy byli polskim Żydami urodzonymi na przełomie  XIX i XX w. na terenie Królestwa Kongresowego (Kłobuck, Będzin, Błaszki, Warszawa) i w okresie dwudziestolecia międzywojennego wyemigrowali do Francji. Wszyscy zostali deportowani w transporcie 77 do KL Auschwitz. Przyczyną było żydowskie pochodzenie. Spośród nich dwie osoby przeżyły czas Zagłady, jedna została uznana za zaginioną, jedna zmarła czasie transportu do obozu.

W ubiegłym roku na stronie projektu ukazała się biografia państwa Rosy (Estery Rozy) i Maurice’a (Moszka) Ejlenbergów. Zespół w składzie: Marta Jarząbek, Emilia Nowakowska i Sofia Piskovska pod kierunkiem nauczycielki historii Natalii Nowak, dysponując dokumentami pochodzącymi z Francji, miał za zadanie odnaleźć ich polskie korzenie. Korzystałyśmy m.in. z zasobów Archiwum Państwowego w Łodzi i Katowicach, Narodowego Archiwum Cyfrowego, Fundacji Brama Cukermana w Będzinie, Żydowskiego Instytutu Historycznego, Muzeum Historii Żydów Polskich Polin i opracowań historycznych. Wykonałyśmy drzewo genealogiczne rodzin: Potok (nazwisko panieńskie Rosy) i Ejlenberg. Potrzebna była elementarna znajomość języka rosyjskiego i francuskiego. W ten sposób starałyśmy się przywrócić pamięć o państwu Ejlenberg. Niestety, nie dotarłyśmy do żadnego wizerunku Rosy i Maurice’a.

Nieoczekiwanie, przed wakacjami, za pośrednictwem ŻIH w Warszawie, skontaktował się z nami pan Laurant Zylberberg mieszkający we Francji, wnuk siostry Rosy Ejlenberg, Ruchli. O naszych poszukiwaniach i ustaleniach dowiedział się ze strony projektu. Nastąpiła wymiana korespondencji. Pan Zylberberg przysłał nam kilkanaście zdjęć Rosy oraz jej rodziny z czasów przedwojennych, II wojny światowej i powojennych. Rosa, w odróżnieniu do swojego męża, znalazła się wśród Ocalałych, wróciła do Francji, później zamieszkała z córką Sylwią (Szajndlą) Feuz z domu Ejlenberg, w Szwajcarii, gdzie zmarła w 1996 r. Nigdy nie przyjechała do Polski, nie wspominała też czasów Zagłady. Ciekawym epizodem było jej spotkanie po pięćdziesięciu latach z bratem Heńkiem Potokiem, który – podobnie jak wielu Żydów – musiał opuścić Polskę w 1968 r. Zamieszkał w Malmö (Szwecja), gdzie spotkał się z siostrą. Dziś członkowie rodziny Rosy mieszkają we Francji, Szwajcarii, Szwecji, USA i Kanadzie.

4 września pan Laurant Zylberberg, który wcześniej był uczestnikiem XXXIV Forum Ekonomicznego w Karpaczu, odwiedził naszą szkołę. Spotkał się z zespołem projektowym, wolontariuszkami Państwowego Muzeum Auschwitz – Birkenau w Oświęcimiu oraz uczniami i uczennicami klas z międzynarodową maturą. Organizacyjnie i językowo wspierała nas pani Anna Zarmutek – nauczycielka języka angielskiego.  Spotkanie było pełne emocji. Uczestnicy i uczestniczki pytali o relacje pana Lauranta ze swoją ciocią – babcią, o powojenne losy rodziny, zwłaszcza spotkanie Rosy z bratem Heńkiem, a także córkę Sylwię urodzoną w 1924 r. w Łodzi, która przeżyła wojnę wychodząc za mąż w 1942 r. za obywatela Szwajcarii pana Feuza, z którym miała dwóch synów.

Tak więc, pamięć o pani Rosie i jej mężu nie rozpłynęła się w niebycie. W najbliższym czasie biografie państwa Ejlenberg zostaną uzupełnione o zdjęcia i informacje przekazane przez pana Lauranta Zylberberga.

Natalia Nowak