Przez cztery festiwalowe dni (4-7.09) Tychy stały się sceną dla ulicznych spektakli, wystaw, instalacji i koncertów. Zakończona właśnie XI edycja Tyskiego Festiwalu Teatrów Niezależnych „Andromedon” wypełniła miasto energią, rozmowami o sztuce i spotkaniami twórców z publicznością. Wydarzenie rozgrywało się w kluczowych punktach Tychów: od Placu Baczyńskiego i Galerii na Wolności, przez Teatr Mały, aż po Gemini Park Tychy.
Festiwal otworzyły rodzinne propozycje Teatru Barnaby. Najmłodsi widzowie zasiedli na pokazach „Tymka”, „Kalamony” i „O piecuchu najwspanialszym na świecie” w przestrzeniach Gemini Park Tychy, bowiem centrum handlowe po raz kolejny stało się przyjazną sceną dla teatru lalkowego.
Wieczorami klimat wyraźnie gęstniał. Kolektyw SUKA OFF zainaugurował w Galerii na Wolności wystawę „Puppenhaus” – surową w aranżacji, mocną w treści, nawiązującą do spuścizny Hansa Bellmera i przeglądającą kilkanaście lat projektów fotograficznych i performatywnych Piotra Węgrzyńskiego. W programie znalazł się także wykład „Bellmer. Za zasłoną…” oraz spektakl „Die Puppe” (18+), który wypełnił Teatr Mały.
Podczas wernisażu Piotr Węgrzyński zwrócił uwagę, że odnalezienie instytucjonalnej przestrzeni dla wystawy o tak bezkompromisowej tematyce nadal bywa wyzwaniem. Artysta podziękował organizatorom Andromedonu za gotowość do prezentowania sztuki przekraczającej strefę komfortu widzów.
Miasto jako scena
Wokół Galerii na Wolności działał Pjoter ze swoim „Zjadaczem grzechów” i instalacją „Zjadacz szeptów”, które wciągały widzów w intymne, efemeryczne doświadczenie. Z kolei Plac Baczyńskiego stał się areną dla „Voyages contemporaires” – widowiska Teatru Warszawskiego Centrum Pantomimy oraz ulicznego koncertu gitarowego. Na festiwalu od lat pojawiają się solowe popisy gitarowe, w tym roku wieczorne granie znów przyciągnęło spacerowiczów i miłośników muzycznych improwizacji.
Finał z rozmachem
Festiwalowy finisz należał do dwóch głośnych tytułów. W Teatrze Małym zagrano „Bal” krakowskiego Teatru KTO – wielkoformatowy, widowiskowy spektakl o rytuałach wspólnoty. Chwilę później, na dziedzińcu przy Teatrze Małym, publiczność obejrzała „Lot nad kukułczym gniazdem” w wykonaniu tyskiego Teatru HoM. Artyści domknęli tym pokazem czterodniową opowieść Andromedonu o wolności, granicach i nieoczywistych spotkaniach.
Tegoroczna edycja zapadnie w pamięci dzięki różnorodności zaprezentowanych form. Od klasycznych ulicznych lalkarzy po mroczne performanse body artu i galeryjne instalacje. Program balansował między familijną dostępnością a eksperymentem.
XI odsłona Festiwalu potwierdziła, że Andromedon to nie tylko przegląd zjawisk z pogranicza teatru i performansu, ale przede wszystkim spotkanie – artystów z publicznością, dzieci z teatrem, a dorosłych z własną wrażliwością.

