Patryk Stebnicki, pływak z Tychów, odniósł imponujący sukces w IV edycji Bydgoszcz Open Water Swimming. W rywalizacji, która trwała 24 godziny, zwyciężył w kategorii mężczyzn i zajął drugie miejsce w klasyfikacji generalnej, ustępując jedynie Sabinie Koj.
Zawody rozpoczął w znakomitym tempie – najszybsze okrążenia całego challengu należały właśnie do niego. Przez pierwsze godziny czuł się znakomicie i miał spory zapas sił, jednak po sześciu godzinach pojawiły się pierwsze problemy.
– Zacząłem zmagać się z kontuzjami pleców i karku, które naprawił mi fizjoterapeuta kadry Polski, z którego usług mogliśmy korzystać na miejscu – relacjonuje Stebnicki.
Kryzys przyszedł ponownie po dwunastu godzinach, kiedy ból przeniósł się do obu przedramion.
– Płynąłem z bólem 12 godzin, z przerwami na lekki odpoczynek kontuzjowanych rąk. Miałem do wyboru zawalczyć o miejsce pierwsze open z Sabiną, z którą płynęliśmy podobnie, albo pilnować swojej pozycji w kategorii mężczyzn, co w tej sytuacji było jedyną sensowną opcją – mówi pływak.
Decyzja okazała się słuszna, bo mimo rosnących dolegliwości utrzymał bezpieczną przewagę, wygrywając wśród mężczyzn z dużym zapasem nad kolejnym rywalem.
Dla tyszanina był to znaczący progres w porównaniu z ubiegłoroczną edycją, w której uplasował się na czwartym miejscu open i trzecim wśród mężczyzn. Jak podkreśla, ogromną rolę w tym sukcesie odegrała współpraca z trenerką Karoliną Szczepaniak – dwukrotną olimpijką, rekordzistką Guinnessa w pływaniu 48 godzin na basenie, a już wkrótce uczestniczką próby przepłynięcia wpław z Polski do Szwecji.
– Dzięki wspólnej pracy znacząco poprawiłem czasy i wszedłem w zawody w wysokiej formie – zaznacza.
Nie zapomina też o wsparciu swojego kolegi z zespołu, który towarzyszył mu przez całą dobę.
– Spisał się na medal, twardo mobilizując mnie do niepoddawania się w ciężkich chwilach – dodaje Stebnicki.

