Inteligentny, ale sterowany ręcznie?

0
503
fot. Piotr Podsiadły

W mediach społecznościowych pojawiły się informacje o ręcznych korektach Inteligentnego Systemu Sterowania i Zarządzania Ruchem, które wpłynęły na poprawę przepustowości na tyskich skrzyżowaniach. Czy system, który z założenia ma pracować automatycznie, powinien być sterowany i korygowany ręcznie przez człowieka?

Informacje o ręcznych korektach systemu spowodowały wzburzenie mieszkańców, którzy byli zaskoczeni ingerencją człowieka w system, który badając natężenie ruchu i sytuację na tyskich drogach, sam automatycznie steruje ruchem i dopasowuje czas wyświetlania świateł. Dlaczego więc w niektórych przypadkach konieczna jest ingerencja pracowników? – Jest to zupełnie normalna sytuacja. System steruje i zarządza ruchem, ale systemem zarządza człowiek. To on wydaje polecenia, wskazuje zadania do zrealizowania oraz specyfikację, według której system, używając odpowiednich algorytmów, ma działać. Dlatego obecność człowieka w całym procesie zarządzania ruchem jest nie tylko wskazana, co konieczna – wyjaśnia Jacek Tuchowski, naczelnik Wydziału Transportu i Zarządzania Ruchem Drogowym Urzędu Miasta Tychy.

Jakie zadania mają więc pracownicy Inteligentnego Systemu Sterowania i Zarządzania Ruchem? – Przede wszystkim to obserwacja, a w przypadku, gdy zauważą coś niepokojącego, to reakcja. Pamiętajmy, że choć system to potężne narzędzie, to jednak działa według pewnych założeń i w określonych ramach. Jeśli zauważymy lub dowiemy się o sytuacji, w której powinniśmy zainterweniować i ręcznie skorygować system, aby poprawić jego działanie, to zdecydowanie podejmujemy takie decyzje – dodaje naczelnik.

Dzięki takim właśnie ręcznym korektom udało się poprawić przepustowość na wyjeździe i wjeździe do Mąkołowca czy na skrzyżowaniu alei Piłsudskiego z ulicą Tichnera. Wloty z ulicy Dołowiej oraz ulicy Burschego na ulicę Mikołowską „kolejkowały” się czasami na kilka zmian świateł. Dzięki zmniejszeniu o 10% udziału zielonego świtała na głównym kierunku, Drodze Krajowej numer 44, czas oczekiwania na przejazd ulicą Mikołowską nieco się wydłużył, ale nie wpłynął znacząco na przepustowość tego odcinka, a zdecydowanie poprawił wyjazd i wjazd do Mąkołowca.

Z kolei ze zgłoszeń mieszkańców wynikało, że „korkuje się” również skrzyżowanie alei Piłsudskiego z ulicą Tischnera. Po analizie zauważono, że ze względu na wiele powstających nowych bloków mieszkalnych na osiedlu O, następował wzmożony ruch samochodów wyjeżdżając z osiedla, dojeżdżających do skrzyżowania i zawracających na nim w kierunku terenów przemysłowych. Wykonując ten manewr, ruch odbywa się powoli, ale dzięki zmianie ustawień wykrywania pojazdów, udało się przyspieszyć zmianę świateł i upłynnić ruch w rejonie skrzyżowania.

„Kolejkowanie” występowało również na ulicy Wyszyńskiego w kierunku ulicy Edukacji, gdzie nie tylko w godzinach szczytu przejazd zajmował od dwóch do czterech zmian świateł. Wystarczyło jednak „zabrać” po dziesięć sekund na sygnalizacji w ciągu ulicy Edukacji, by w tym miejscu przepustowość nie ucierpiała, a na ulicy Wyszyńskiego udało się zniwelować czas oczekiwania do jednej, maksymalnie dwóch zmian świateł.