To nie tylko ekstremalne sportowe wyzwanie, ale i ogromny akt serca. Kuba Orłów, ultramaratończyk z Tychów, wyruszył w sobotę 2 sierpnia w bieg, który łączy dwa główne szlaki górskie w Polsce: Beskidzki i Sudecki. Łącznie to około 1100 kilometrów i 38 tysięcy metrów przewyższeń, które planuje pokonać w dwa tygodnie. Wszystko po to, by wesprzeć sześcioletniego Miłosza z Tychów, chłopca zmagającego się z poważną wadą serca.
Trasa rozpoczęła się w Wołosatem (Bieszczady), a zakończy w Świeradowie-Zdroju. Jak podkreśla sam Kuba, to najdłuższy i najbardziej wymagający projekt w jego życiu – fizycznie i emocjonalnie.
Aktualizacja z trasy:
Zespół wspierający zawodnika poinformował, że odcinek z Krynicy-Zdroju do Rytra, zakończony dziś o 4.14 rano, wyniósł 32 km – siedem więcej niż zakładano. Tylko wczoraj przebiegł ponad 100 km!
Pojawiły się pierwsze oznaki zmęczenia: obrzęk lewej kostki i ból w prawym kolanie, na które zastosowano suchy lód w sprayu. Na szczęście, jak zapewnia team, objawy zaczynają ustępować, a kontakt z Kubą pozwala reagować na bieżąco.
– Apetyt dopisuje, kotłownia działa – żartują członkowie zespołu wsparcia. Dziś zawodnik ruszył dalej – przez Schronisko Przehyba do Krościenka, gdzie świętować będzie kolejny symboliczny etap biegu – 300 kilometrów.
Bieg z misją
Wyjątkowe wyzwanie biegowe „Race Across Poland” to nie tylko walka z kilometrami, ale też realna pomoc. Cel charytatywny biegu to wsparcie leczenia i rehabilitacji Miłosza. Każdy może pomóc, wpłacając darowiznę na zrzutkę.
Kuba Orłów, związany z Scarpa Team Poland, ma na swoim koncie ponad 40 biegów ultra. Jak mówi, to właśnie łączenie pasji do biegania z pomaganiem innym daje mu najwięcej energii i motywacji.

