Festiwal Twórczości Dzieci i Młodzieży – Bez niezdrowej rywalizacji

0
267
- Radość uczestników jest nie do przecenienia - mówi dyrektor Gruchlik. Fot. Kamil Peszat

Od 6 do 9 maja 33. Festiwal Twórczości Dzieci i Młodzieży przemienił Teatr Mały i Młodzieżowy Dom Kultury nr 1 w wielobarwne centrum młodej kreatywności. W czterodniowym maratonie wystąpiło sześćdziesiąt dziewięć zespołów. Łącznie 1109 wykonawców m.in. z Tychów, Mikołowa, Woli i Ornontowic tańczyło, śpiewało i grało, potwierdzając, że artystyczny entuzjazm regionu nie zna granic.

– Plan imprezy mieliśmy gotowy już w sierpniu zeszłego roku, ale prawdziwy sprint zaczyna się mniej więcej dwa miesiące przed startem, kiedy przyjmujemy zgłoszenia i układamy harmonogram – przyznaje Maciej Gruchlik dyrektor MDK nr 1 i koordynator festiwalu od szesnastu lat.

Jak dodaje, organizacyjny maraton to jedynie przygrywka do emocji, które wybuchają, gdy na scenę wychodzą debiutanci. – To nasze coroczne żniwa – moment, w którym dzieci i młodzież po raz pierwszy pokazują efekty całorocznej pracy na dużej scenie. Energia, którą wnoszą, jest nie do przecenienia. Festiwal zawsze wypełnia widownię po brzegi.

Tegoroczny program podzielony był na blok teatralny, taneczny i muzyczny. Choć uroczyste podsumowanie festiwalu odbędzie się w czerwcu, już teraz wiadomo, że poziom prezentacji dorównuje najlepszym edycjom w historii. Na podsumowanie zaproszeni zostaną przedstawiciele zespołów i ich opiekunowie. Wybrane przez jury grupy zostaną poproszone o zaprezentowanie swoich programów.

– Zależało nam, aby wyeliminować niezdrową rywalizację – podkreśla dyrektor Gruchlik.
– Po każdym bloku instruktorzy mogą spotkać się z jurorami, porozmawiać o wrażeniach, otrzymać konkretne, konstruktywne wskazówki. Chodzi o rozwój, a nie o punktowanie pomyłek. Jeśli któreś dziecko sparaliżuje sceniczny stres, jury to zrozumie. Pierwszy występ bywa dość trudny. Ta otwartość sprawia, że na widowni buzuje pozytywna energia: rodzice klaszczą, dopingują i… wzruszają się, patrząc na swoje pociechy w światłach lamp – dodaje.

Festiwal startował na początku lat dziewięćdziesiątych jako skromny przegląd szkolnych talentów. Dziś, trzy dekady później, jest jednym z najdłużej prowadzonych i największych wydarzeń artystycznych tego typu w województwie śląskim. Pandemiczny epizod on-line sprzed czterech lat pozostał wyjątkiem – frekwencja wróciła do poziomu sprzed lockdownu, a liczby tegorocznej edycji świadczą, że dołek demograficzny na razie nie zagroził tyskiej kuźni małych talentów.

Zasięg festiwalu obejmował w tym roku Tychy, Mikołów, Orzesze, Łaziska, Bieruń, Kobiór, Lędziny, Gostyń, Bojszowy, Wolę, Międzyrzecze, Świerczyniec i Wyry.