Jeszcze niedawno, podglądając kolegów z Underground Pubu, rzucała dla zabawy. Aktualnie jest brązową medalistką mistrzostw Polski organizowanych przez Polską Organizację Darta. Paulina Kokoszka, zawodniczka Tyskiej Ligi Dart, przebojem weszła do kobiecej czołówki tej dyscypliny, choć gra dopiero od września ur.
– To był mój pierwszy turniej poza „Underem”, pierwszy raz grałam też wyłącznie z kobietami – przyznaje. – Nie jestem zadowolona ze swojego występu, bo gdybym rzucała tak jak podczas Tyskiej Ligi Darta w Underground Pubie, to mogłabym wrócić ze złotem.
Opanować stres
W mistrzostwach Polskiej Organizacji Darta, które odbyły się w Mikołowie, wzięło udział 109 zawodników, w tym zaledwie 11 kobiet. Paulina trafiła do grupy z ubiegłoroczną mistrzynią Polski. Choć wygrała z nią w fazie grupowej, ostatecznie zajęła trzecie miejsce.
– Pojechałam tam tylko zobaczyć, jak to wygląda. Myślałam, że wrócę z niczym, a znalazłam się w ścisłym finale. Usta mi drżały, nie mogłam się nawet uśmiechnąć. Serce biło mi tak mocno, że chyba wszyscy to słyszeli. Ręka latała, nie mogłam się uspokoić – wspomina.
Mimo dobrych wyników w lokalnych rozgrywkach, presja turniejowa okazała się ogromna. Przerwy między meczami, długie oczekiwanie i atmosfera zawodów wpływały na jej koncentrację i pewność siebie. Dlatego dziś Paulina nie tylko pracuje nad techniką, ale także nad odpornością psychiczną. Pomaga jej w tym trener mentalny Szymon Wdowiak, który współpracuje z kadrą narodową w narciarstwie.
– Wiem, że jeśli chcę się rozwijać, muszę opanować głowę – podkreśla.
Początki w „Underze”
Tyska Liga Dart, choć działa w kameralnym, nomen omen „undergroundowym” klimacie, zyskała status solidnej lokalnej platformy dla pasjonatów darta. To właśnie tu Paulina Kokoszka stawiała pierwsze kroki, rywalizując co tydzień – jako jedyna kobieta – w gronie około 20 zawodników. Mecze odbywają się w każdy czwartek, w systemie „każdy z każdym”, a następnie w rundzie rewanżowej.
– Póki co jestem ósma w tabeli, ale liga jeszcze trwa. To dla mnie przede wszystkim świetna zabawa – mówi.
Choć liga działa nieformalnie, nosi oficjalną nazwę i dla wielu graczy jest ważnym przystankiem na drodze do ogólnopolskich rozgrywek. Udział w mistrzostwach Polski stał się dla Pauliny momentem przełomowym. Choć do tej pory dart traktowała bardziej jako hobby niż poważny cel sportowy, teraz myśli o nim inaczej.
– Zobaczyłam, jak wiele zależy od przygotowania mentalnego i technicznego. Wiem, że muszę nad sobą więcej pracować. Do tej pory trenowałam sporadycznie. Po sukcesie w Mikołowie postanowiłam zwiększyć intensywność treningów i szukać nowych wyzwań w kobiecych ligach i turniejach – zapowiada z determinacją.
A za rok…
Na co dzień Paulina Kokoszka pracuje jako przedszkolanka, co wymaga ogromnych pokładów cierpliwości, empatii i dobrej organizacji. Dart jest dla niej odskocznią i świetną zabawą. Wcześniej grała w piłkę nożną. Jest mistrzynią województwa opolskiego i absolwentką szkoły mistrzostwa sportowego. Na pytanie o plany, odpowiada bez zawahania: „W przyszłym roku chcę zdobyć tytuł mistrzyni Polski”. Czy za rok spotkamy się z nią jako mistrzynią kraju?
Odpowiada krótko: „Jestem pewna, że stać mnie na więcej”.




Nie ma takiego zawodu jak przedszkolanka! Są nauczyciele wychowania przedszkolnego!
Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.