Futsaliści GKS-u Tychy przegrywali z pięciokrotnym mistrzem Polski 0:3 i po pierwszej połowie nic nie wskazywało na to, by po przerwie tyszanie mogli odwrócić losy spotkania. A jednak w meczu z Ruchem Chorzów, w którym oprócz walki o ligowe punkty trójkolorowi świętowali 30-lecie swojego istnienia, gospodarze zaskoczyli gości i odrobili stratę z pierwszej odsłony meczu.
Gol Michała Tkacza w 4. minucie konfrontacji oraz dwa trafienia Dominika Jankowskiego w 7. i 11. minucie spotkania dały Ruchowi Chorzów zdecydowane prowadzenie do przerwy. Lider tabeli poczuł się pewnie i na drugą połowę wyszedł po to, aby prowadzenie „dowieźć” do końcowego gwizdka arbitra. Po zmianie stron to jednak piłkarze z Tychów zaczęli strzelać. Najpierw do bramki przeciwnika trafił Bartłomiej Sitko po niecałych trzech minutach od wznowienia gry.
Nie zrobiło to jednak na rywalu żadnego wrażenie i zespół z Chorzowa kontynuował swoją taktykę i grę na utrzymanie wyniku. Okazała się ona zgubna, bo przed końcem meczu najpierw w 35. minucie gola kontaktowego zdobył Maciej Gołąbek, a dwie minuty później trafienie na wagę jednego punktu zaliczył Dawid Banaszczyk. Z remisu z dużo wyżej notowanym i bardziej utytułowanym rywalem, zwłaszcza w takich okolicznościach, tyszanie mogą być dumni. Na dwie kolejki przed końcem sezonu drużyna z Tychów zajmuje piątą lokatą z dorobkiem 32 punktów.
GKS Futsal Tychy – Ruch Chorzów Futsal 3:3 (0:3)
23′ Sitko, 35′ Gołąbek, 37′ Banaszczyk – 4′ Tkacz, 7′, 11′ Jankowski

