Dla specjalistów z branży były przed wieloma laty symbolem futurystycznej wizji architektonicznej. Dla ich użytkowników miejscem błogiego wypoczynku na łonie natury. Obecnie jeden z obiektów służy jako hotel pracowniczy. Jest na sprzedaż.
Architektem domków weekendowych przy ulicy Nad Jeziorem na Paprocanach był Stanisław Niemczyk, autor m.in. takich projektów architektury sakralnej jak kościół Ducha Świętego, Ojca Pio na Mąkołowcu czy kościół „Franciszkanów” na osiedlu P. Według jego projektów wybudowane zostały także osiedle H7 na Glince czy pawilon handlowo-usługowy na osiedlu M. Domki znajdują w lesie, tuż przy rzece Gostyni, która oddziela je od Jeziora Paprocańskiego. Powstały z myślą o rekreacji.
Niewielka część domków do użytku została oddana w 1973 roku. Za ich nietypowy projekt, na początku swojej architektonicznej drogi, Niemczyk otrzymał Nagrodę Ministra Gospodarki Terenowej i Ochrony Środowiska. Do projektu architekt podszedł bardzo nowocześnie, wyprzedzając ideą swoje czasy. – Rozpoczął projektowanie od analizy terenu, jego ukształtowania, warunków wodnych, a także drzewostanu i szaty roślinnej. Zdawał sobie sprawę, że budowa dużego ośrodka wypoczynkowego może bezpowrotnie zniszczyć zieleń – opowiadała na łamach naszego tygodnika Anna Syska, Miejski Konserwator Zabytków w Tychach. – Dlatego wpadł na pomysł, aby jeden budynek zastąpić kilkoma niewielkimi obiektami, które na dodatek stykałyby się z terenem jak najmniejszą powierzchnią. Aby móc to zamierzenie zrealizować, trzeba było domki wypoczynkowe „dźwignąć do góry” i ulokować na słupach, które w mniejszy sposób zagrażały systemowi korzeniowemu drzew – dodała.
Budynki były przeznaczone dla pracowników Kombinatu Budownictwa Ogólnego GOP-Południe oraz ich rodzin. – Mówiono na nie domki weekendowe, chociaż pracownicy, jeśli była taka możliwość, mogli z nich korzystać dłużej. A wszystko to za symboliczną opłatą pięciu złotych za dobę – opowiada Waldemar Stefański, w ówczesnych czasach kierownik Działu Spraw Pracowniczych KBO.
Jak pan Waldemar ocenia pobyt w domkach weekendowych? – To były świetnie i luksusowo, jak na tamte czasy, urządzone i wyposażone pokoje. W sumie w trzech budynkach mogło się pomieścić około 50 osób. Najczęściej korzystali z nich wędkarze oraz rodziny z dziećmi. Znajdowała się tam także świetlica, a w niej telewizor, stół do tenisa stołowego czy różnego rodzaju gry. Na zewnątrz znajdowało się palenisko, gdzie można było usmażyć kiełbaski. Był także kiosk. Posiłki przygotowywaliśmy sobie sami, bo w domkach były kuchenki elektryczne i lodówki. Można też było „wyskoczyć” na obiad do restauracji Łowieckiej – wspomina.
Zgodnie z projektem ośrodek wypoczynkowy miał się składać z kilkudziesięciu domków skupionych na planie czterech okręgów. Przy wyjściu z każdego z nich miała znajdować się kładka, którą osoby korzystające z domków mogłyby przejść na drugą stronę rzeki, w kierunku jeziora. Ostatecznie i też tylko częściowo, udało się zagospodarować dwa okręgi.
Po latach obiekty zostały sprzedane i zyskały nowych, prywatnych właścicieli. Jeden z nich został odrestaurowany, zachował swój pierwotny kształt i obecnie znajdują się tam kwatery dla pracowników firm. Obiekt ten został wystawiony na sprzedaż. Jego cena to 750 tysięcy złotych, co jak na jego lokalizację, powierzchnię i otoczenie, wydaje się być ceną bardzo przystępną.
Z czego wynika? – Cena rzeczywiście jest atrakcyjna, jednak przyszły właściciel musi wiedzieć, że nieruchomość nie posiada księgi wieczystej. Znajduje się na działce dzierżawionej od Lasów Państwowych. Gdyby można było ten teren wraz z domkiem wykupić na własność, cena byłaby co najmniej kilkukrotnie wyższa – wyjaśnia Marcel Daniel, pośrednik w obrocie nieruchomościami, który obsługuje sprzedaż obiektu. – Oczywiście, zawsze wiąże się to z dodatkowym ryzykiem, natomiast oceniam je jako minimalne. Mamy wynegocjowaną cenę za dzierżawę gruntu na poziomie około siedmiu tysięcy złotych rocznie. To dodatkowy koszt, z którym nowy właściciel musi się liczyć. Natomiast jeśli pomnożymy tą kwotę przykładowo przez 30 lat, to nadal koszt inwestycji nie przekracza miliona złotych – dodaje.
Jak przyznaje pośrednik, zainteresowanie kupnem obiektu jest spore. Widzi w nim potencjał zarówno inwestycyjny, jak i prywatny, pod dom mieszkalny. W minionym tygodniu Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków w Katowicach zakończył postępowanie i wpisał budynki dawnego Ośrodka Wczasów Niedzielnych w Paprocanach do rejestru zabytków województwa śląskiego.

