Za nami tłusty czwartek – dzień, w którym wiele osób zapomina o wszelkich postanowieniach, dietach czy siłowniach i zaczyna rozkoszować się smakiem pączków. Czy jednak pielęgnowanie tej akurat tradycji nie działa na nas negatywnie? O tym porozmawialiśmy z dietetykiem Angeliką Sieńską.
„Twoje Tychy”: Z perspektywy dietetyki, czy takie święto jak tłusty czwartek jest w ogóle potrzebne?
Angelika Sieńska: – Z dietetycznego punktu widzenia tłusty czwartek nie jest konieczny. Musimy jednak pamiętać, że jedzenie to nie tylko źródło składników odżywczych – ma ono także aspekt społeczny i kulturowy. Jako społeczeństwo czekamy na ten dzień, nieraz przygotowujemy się do niego. Odwiedzamy rodzinę i wspólnie przygotowujemy pączki lub faworki. Jeśli podejdziemy z rozsądkiem i umiarem do zjedzenia pączka czy nawet kilku w tym dniu, raczej nic nam się nie stanie. Nie zaszkodzimy naszej kulturze, a może nawet zyskamy trochę przyjemności.
Jakie pączki powinniśmy wybierać, jeśli chcemy utrzymać wagę?
– Jeśli zależy nam na sylwetce, warto wybrać pączki pieczone zamiast smażonych, z nadzieniem owocowym zamiast kremowego, a także bez dodatkowego lukru lub posypek. Można także zrobić domowe pączki, kontrolując ilość tłuszczu i cukru. Dobrą opcją są takie pączki wykonane na mące pełnoziarnistej lub z dodatkiem mąki gryczanej. Wiadomo, że smakują inaczej, ale to kwestia wewnętrznego kompromisu, podejścia do kontroli masy ciała i kontroli tego co jemy. Jest to bardzo indywidualna kwestia. Musimy pamiętać, że każdy jest inny i ma inną historię za sobą oraz towarzyszące temu obawy.
Czy pączki mają na nas jakikolwiek pozytywny wpływ?
– Psychologicznie – tak, bo sprawiają mam przyjemność i pozwalają celebrować tradycję. A my, Polacy lubimy tradycje przekazywane z pokolenia na pokolenie i do takich, jak tłusty czwartek nie trzeba nikogo specjalnie namawiać. Pod względem dostarczanej energii i składników odżywczych, to spokojnie obeszlibyśmy się bez nich. Pączki dostarczają łatwo przyswajalne węglowodany, sporo tłuszczu, niezbyt wiele białka, a tym bardziej błonnika. O innych ważnych składnikach mineralnych i witaminach raczej możemy zapomnieć. Średni wysmażony na tłuszczu pączek to 300-400 kcal. To całkiem dużo, bo w tej kaloryczności spokojnie kobieta może zjeść sycący na długo i pełnowartościowy posiłek. A jak każdy wie, jednym pączkiem trudno się nasycić na kilka godzin.
Jakie ćwiczenia fizyczne należy zastosować, by spalić jednego pączka?
– Niedużego pączka (ok. 300 kcal) można spalić w przybliżeniu podczas: 30-40 minut biegu w tempie 8km/h, 40-50 minut jazdy na rowerze, 60 minut spaceru energetycznego lub 30 minut skakania na skakance. Oczywiście warto pamiętać, że spalanie kalorii zależy od masy ciała oraz intensywności wysiłku.
Zabrzmi to jak herezja wobec świąt, ale czy są jakieś zdrowsze zamienniki pączków na tłusty czwartek?
– Jeśli chcemy zdrowszych alternatyw, można sięgnąć po pieczone pączki na bazie mąki pełnoziarnistej, domowe fit pączki z twarogu lub jogurtu greckiego albo energetyczne kulki na bazie daktyli i orzechów. Takie zamienniki dostarczają mniej cukru i tłuszczu, ale wciąż pozwalają cieszyć się tradycją. Na kaloryczność pączka wpływa m.in. sposób przygotowania. Te smażone na tłuszczu wchłaniają go, przez co są bardziej kaloryczne niż te pieczone. Ale należy pamiętać, że tłuszcz jest nośnikiem smaku i często sporo tego tłuszczu będzie w cieście, z którego wykonany jest pączek; warto to sprawdzać. Duży wpływ na kaloryczność pączka ma też rodzaj nadzienia. Poza pączkiem bez nadzienia, lepiej wybrać tego z dżemem owocowym, aniżeli z dużą ilością kremowych mas na bazie tłuszczu. I jeszcze zostaje posypka, tutaj fantazji nie brakuje producentom. Najmniej kalorii będzie miał pączek bez posypki. Jeśli musi być, to cukier puder będzie najmniej wpływał na ilość kalorii w pączku. Rozsądną opcją jest również lukier, chociaż zależy, ile go będzie. Z respektem warto podejść do wszelkiego rodzaju czekoladowych i kolorowych polew i do kolorowych cukierków. Często producenci, chcąc ukryć kiepską jakość pączka, stroją go w te wszystkie świecidełka. Ale my nie łudźmy się, że to nie dostarczy dodatkowej porcji kalorii. Według statystyk, przeciętny Polak zjada w tłusty czwartek 2-5 pączków, więc te kalkulacje mogą wiele wyjaśnić. Tradycja mówi, że kto nie zje pączka w tłusty czwartek, temu nie będzie się wiodło przez cały rok. Ja do przesądnych osób nie należę, ale tradycyjnie zjem jednego lub dwa pączki do kawy. Biorąc pod uwagę, ile energii dostarczają, można tego dnia zjeść mniejszą porcję pieczywa lub ziemniaków do obiadu, większą porcję warzyw. I nic złego się nie dzieje. Pamiętajmy, to jest jeden dzień w roku, mamy jeszcze 364 dni na podejmowanie zdrowych wyborów żywieniowych!

