Pamięć o ofiarach Tragedii Górnośląskiej

0
324
fot. Kamil Peszat

W niedzielę, 2 marca odbyły się uroczystości upamiętniające 80. rocznicę Tragedii Górnośląskiej. Obchody te zorganizowano w Wilkowyjach, bowiem to właśnie z tej dzielnicy w 1945 roku deportowano do przymusowej pracy w Związku Radzieckim ponad 30 osób. Połowa z nich nigdy nie wróciła do swoich domów, tracąc życie w obozach lub w czasie katorżniczej pracy. W 2016 roku, na wniosek Rady Osiedla Wilkowyje, odsłonięto pomnik poświęcony ofiarom tych tragicznych wydarzeń.

Tegoroczne uroczystości rozpoczęły się o godzinie 16.00 mszą świętą w kościele pw. Matki Bożej Królowej Aniołów w Wilkowyjach. Po nabożeństwie nastąpiła oficjalna część uroczystości przy pomniku Ofiar Tragedii Górnośląskiej, podczas której złożono kwiaty i zapalono znicze, tym samym oddając hołd mieszkańcom regionu, którzy doświadczyli represji równo 80 lat temu – w 1945 roku. Wśród zgromadzony znaleźli się między innymi przedstawiciele władz miasta, w tym prezydent Maciej Gramatyka oraz zastępca prezydenta ds. rozwoju usług społecznych i cyfryzacji Paweł Grosman, Joanna Bojczuk – Członek Zarządu Województwa Śląskiego, Justyna Konik – dyrektor Centrum Dokumentacji Deportacji Górnoślązaków do ZSRR w 1945 roku, Małgorzata Szeligiewicz dyrektor Zespołu Szkolno-Przedszkolnego nr 1 w Tychach, artysta rzeźbiarz Tomasz Wenklar i kamieniarz Arkadiusz Król – twórcy pomnika Ofiar Tragedii Górnośląskiej, przedstawiciele Rady Osiedla Wilkowyje, przedstawiciele organizacji samorządowych i służb mundurowych.

– Najtrudniejszym etapem prac przy pomniku było stworzenie upamiętnienia w formie plastycznej, a więc zebranie właściwych składowych i swoiste podsumowanie tła historycznego, a następnie przeniesienie tych elementów do formy plakatowej, która z kolei pozwala dotrzeć do jak największej ilości osób. – mówił w czasie obchodów Tomasz Wenklar, jeden z twórców pomnika. – Najważniejszym elementem jest belka toru kolejowego jako symbol krzyża, który metaforycznie dźwigał każdy wywożony na wschód. Z kolei korona cierniowa jest właściwie gwiazdą, a więc symbolem wrogiego imperium, które wydało wyrok na tych ludzi – tłumaczył artysta.

– Zebraliśmy się tutaj, by uczcić jedną z najtragiczniejszych kart lokalnej historii. Mija 80 lat od tamtych wydarzeń, które zdaje się dopiero w ostatnich latach otrzymują właściwe i zasłużone upamiętnienie. Tysiące osób zostało wyrwanych ze swoich domów na Górnym Śląsku i wywiezionych do sowieckich obozów. Ci, którym udało się wrócić do ojczyzny, musieli w samotności nosić ból i cierpienie przez wiele lat, ponieważ nie można było wówczas o tym głośno mówić. Dziś wspominamy, ale też dajemy świadectwo prawdy, by to, co zdarzyło się 80 lat temu, nie powtórzyło się znowu – mówił Maciej Gramatyka, prezydent Tychów. – Pamięć i tożsamość budują naszą wspólną przyszłość – dodał.

Zwieńczeniem obchodów był panel wykładowy zatytułowany „Trudne dziedzictwo i pamięć: Tragedia Górnośląska 1945”. W trakcie spotkania prelegenci poruszyli następujące tematy: dr Dariusz Węgrzyn przedstawił podsumowanie dziesięciu lat badań nad deportacjami Górnoślązaków do ZSRR w 1945 roku, dr Wojciech Schäffer skupił się na losach mieszkańców Wilkowyj w pierwszych miesiącach 1945 roku, podkreślając, że to właśnie z tej dzielnicy internowano i deportowano ponad 30 osób, z których połowa nie wróciła do swoich domów, z kolei Jan Gąsior omówił trasy wywózek mieszkańców Wilkowyj oraz docelowe miejsca zesłania na terenie ZSRR.

Trudna historia

Terminem Tragedii Górnośląskiej określa się falę represji, jakie w pierwszej połowie 1945 roku dotknęły ludność cywilną Górnego Śląska, gdy, na przełomie wojny i pokoju, Armia Czerwona przekroczyła linię Wisły. Sowiecka ofensywa traktowała Śląsk jako obszar należący do III Rzeszy, co oznaczało jego podbój, a nie wyzwolenie. Nieuwzględnienie skomplikowanej historii regionu i jego wielokulturowej tożsamości często prowadziło do brutalnego traktowania miejscowej ludności. Były to grabieże, internowania, masowe mordy, gwałty i tortury, a także deportacje do obozów pracy w ZSRR, skąd wielu Ślązaków nigdy nie wróciło do domów. Wśród wywiezionych, w tym z tyskich Wilkowyj, byli między innymi działacze Armii Krajowej, górnicy czy osoby zarządzające wsią w czasie wojny.

Udział w wywózkach, obok NKWD, mieli niestety także Polacy, wspomagający sowietów wkraczających do miejscowości Górnego Śląska. Członkowie nowych władz komunistycznych i Milicji Obywatelskiej wskazywali bowiem osoby do internowania i wywózek, a także pomagali w aresztowaniach. Tragedia Górnośląska w okresie PRL była tematem tabu. Dopiero po 1989 roku zaczęto otwarcie przypominać o tych wydarzeniach, organizując uroczystości upamiętniające ofiary. Z kolei od 2015 roku w województwie śląskim 31 stycznia obchodzony jest Dzień Pamięci o Tragedii Górnośląskiej. Wydarzenia, rzadko obecne w dyskursie publicznym, były tematem niedzielnych obchodów, mających na celu zachowanie pamięci tej tragicznej karty w historii zarówno naszego regionu, jak i całego kraju.

Pamięć o represjonowanych uczczono w czasie wydarzeń zorganizowanych przez województwa śląskie i opolskie, które ustanowiły bieżący – 2025 – Rokiem Tragedii Górnośląskiej. Nad wydarzeniami rocznicowymi honorowy patronat objęli Marszałek Sejmu RP i Marszałek Senatu RP, a Senat RP, przyjmując uchwałę w tej sprawie, złożył hołd pamięci represjonowanym przez Armię Czerwoną. Tyskie obchody objął patronatem honorowym prezydent Maciej Gramatyka.