Do meczu z Sokołem Łańcut drużyna GKS-u Tychy podchodziła po siedmiu kolejnych domowych zwycięstwach. Kilka dni wcześniej zespół odniósł ważną wygraną przed własną publicznością z Astorią Bydgoszcz. Mimo zaciętego spotkania z drużyną z Łańcuta, w którym obydwie drużyny rzuciły blisko dwieście punktów, tyszanie musieli uznać wyższość gości.
Taki mecz to prawdziwa gratka dla kibiców koszykówki, choć jego wynik mocno rozczarował tyską drużynę i jej sztab szkoleniowy. Od pierwszej do ostatniej minuty spotkania trwał zacięty bój o każdy punkt i obydwie drużyny mogły przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Defensywa „kulała” po obydwu stronach, natomiast w ataku zespoły prezentowały się bardzo dobrze, czego efektem były rzuty za aż 197 punktów. Ostatecznie to goście zdobyli ich więcej i po raz pierwszy w tym sezonie tyszanie stracili w meczu ponad sto punktów, a dokładnie 101. Odpowiedzieli celnymi rzutami za 96 punktów.
Niezbyt często się zdarza, aby przy takiej skuteczności, przegrać mecz. – Stracić 101 punktów na własnym parkiecie to jest wstyd. Drużyna z Łańcuta jest oczywiście bardzo dobrym zespołem, ma wybitnych zawodników, a ich miejsce w tabeli nie odzwierciedla potencjału tego zespołu – powiedział po meczu trener tyszan Tomasz Jagiełka. – Natomiast my nie możemy sobie pozwolić na stratę tak wielu punktów przed własną publicznością. Akceptuję porażki, jeśli zespół realizuje założenia i to, co ćwiczyliśmy na treningach. Dzisiaj tego nie było – dodał szkoleniowiec.
Najskuteczniejszym zawodnikiem tyszan był w meczu z Sokołem Paweł Zmarlak, który zdobył 20 punktów. W kolejnym meczu Trójkolorowi zmierzą się w Warszawie z Polonią, a na własny parkiet wrócą 2 lutego na mecz z drużyną z Sopotu.
GKS Tychy – Astoria Bydgoszcz 84:81 (22:34, 18:14, 20:20, 24:23)
GKS Tychy: Duda 22, Bożenko 14 (2 rzut za 3 punkty), Lis 13 (2), Śnieg 12, Dawdo 7 (1), Szmit 7 (1), Heliński 4, Piliszczuk 3 (1), Zmarlak 2
GKS Tychy – Sokół Łańcut 96:101 (30:30, 20:22, 16:19, 30:30)
GKS Tychy: Zmarlak 20 (1), Bożenko 17 (3), Śnieg 16, Szmit 11 (3), Duda 11, Dawdo 9, Piliszczuk 6, Lis 4, Heliński 2

