Międzynarodowe śledztwo w sprawie wietnamskiego dystrybutora „Petro Tychy”

1
1300
fot. nadesłane

Na prośbę naszej czytelniczki przeprowadziliśmy międzynarodowe śledztwo w sprawie wietnamskiego dystrybutora na wyspie Phú Quốc. Informacje, do których dotarliśmy, okazały się co najmniej… zaskakujące!

Pani Agnieszka z Katowic napisała do nas wiadomość w połowie grudnia. Poinformowała, że podróżując po Azji, na wietnamskiej wyspie Phú Quốc, przypadkowo natrafiła na samoobsługową stacje paliw o nazwie… Petro Tychy. Wysłała do nas zdjęcie automatu i zapytała, czy dystrybutor faktycznie może mieć związek z naszym miastem. A my postanowiliśmy to sprawdzić.

Sytuacja okazała się skomplikowana, ponieważ w sieci nie natrafiliśmy choćby na najmniejszy ślad dotyczący „tyskiego” dystrybutora z paliwem w Wietnamie. Pierwszy trop wyznaczyło znajdujące się na urządzeniu logo, bliźniaczo podobne do znaku wiodącej wietnamskiej firmy zajmującej się wydobyciem ropy naftowej i gazu – Petrolimex. Postanowiliśmy skontaktować się z przedstawicielem Wietnamskiej Narodowej Grupy Naftowej z siedzibą w Hanoi. – Urządzenie ze zdjęcia to automat do herbaty mlecznej i nie ma on żadnego związku z Petrolimex Group w Wietnamie – przeczytaliśmy w odpowiedzi…

Postanowiliśmy dołączyć do kilku grup w mediach społecznościowych o tematyce dotyczącej wyspy. Rozmawialiśmy między innymi z Pawłem z Bydgoszczy, który na Phú Quốc zadomowił się na stałe i na co dzień zajmuje się organizacją wycieczek, głównie dla Polaków. Automatu do herbaty o nazwie Petro Tychy nigdy nie widział, co sugerowało, że nie należy on raczej do większej sieci tego typu dystrybutorów.

Na początku stycznia napisał do nas Quy, mieszkaniec wyspy. Zaznaczył, że nie ma pojęcia, skąd wzięła się ta nazwa, ale podał dokładny adres, gdzie znajduje się dystrybutor z herbatą. Pod tym samym adresem znaleźliśmy w mediach społecznościowych studio tatuażu, Jun Tattoo. Skontaktowaliśmy się z jego właścicielem. To właśnie Jun rozwikłał naszą zagadkę. – Jest to automat do herbaty i napojów bezalkoholowych. Został wykonany na wzór dystrybutora z paliwem, żeby swoim nietypowym wyglądem przyciągać klientów. To, że w jego nazwie znajduje się nazwa waszego miasta to czysty przypadek. Petro to nawiązanie do wyglądu automatu, który przypomina stację paliw. „Ty” to po wietnamsku skrót od słowa miłość (tình yêu), natomiast właściciel ma na imię Chi. Stąd powstał zlepek słów „tychy”. Aktualnie pan Chi spodziewa się narodzin dziecka i rzadko tutaj bywa – wyjaśnia Jun.

Choć liczyliśmy na nieco inny finał historii i większy związek automatu z Tychami, to będąc na wyspie Phú Quốc bez wątpienia warto skosztować mlecznej herbaty po „tysku”. Być może wtedy będzie można tam spotkać pana Chi, a przy okazji również… wpaść na tatuaż do Juna.

1 KOMENTARZ

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.