Podczas gali mieszanych sztuk walki KSW 101 w Paryżu tyszanin Marcin Held nie dał rywalowi najmniejszych szans i wygrał pojedynek przed czasem już w pierwszej rundzie. Francuz poddał pojedynek po efektownej „gilotynie” Polaka. Była to jubileuszowa, czterdziesta zawodowa walka w karierze Helda oraz trzydzieste zwycięstwo.
Marcin Held, na co dzień związany z Bastionem Tychy, jest jednym z najlepszych zawodników w historii polskiego MMA. W przeszłości walczył dla największych światowych federacji, takich jak UFC, Bellator czy PFL. Rok temu podpisał kontrakt z polską federacją KSW, dla której stoczył trzeci pojedynek. W debiucie przegrał w Gliwicach przez techniczny nokaut, później w Olsztynie wygrał jednogłośną decyzją sędziów. W Paryżu dał prawdziwe „show” i pokonał Davy’ego Gallona w 2 minucie i 24 sekundzie.
Na początku walki tyszanin szybko skrócił dystans i sprowadził rywala do parteru po zaledwie 30 sekundach. Tam kontrolował sytuację i notował kolejne sekundy przewagi. Po nieco ponad dwóch minutach, będąc w dosiadzie, udało mu się zapiąć „gilotynę”. Duszenie okazało się skuteczne, chwilę później Francuz „odklepał”, a sędzia przerwał pojedynek.
– Obaliłem rywala i krok po kroku szedłem po to, co w ostatnim czasie wychodzi mi najlepiej, czyli poza dźwigniami na nogi, właśnie te „gilotynki”. Kto ze mną trenował, ten wie – powiedział z uśmiechem po walce Polak. Czy spodziewał się tak łatwej przeprawy? – Trudno powiedzieć. Na pewno nie spodziewałem się tego, że tak łatwo uda mi się rywala sprowadzić do parteru. Później z sekundy na sekundę coraz mocniej kontrolowałem walkę i wiedziałem, że może wyjśc z tego coś dobrego – dodał.
Jakie plany na przyszłość ma tyski wojownik? – W 2025 roku stoczę najpewniej dwa, może trzy pojedynki i jeden na pewno o pas! – zapowiedział. Zwycięstwo Helda oglądało z trybun paryskiej hali 17 tysięcy widzów. W walce wieczoru Salahdine Parnasse obronił mistrzowski pas KSW w kategorii lekkiej w pojedynku z Wilsonem Varelą. Niewykluczone, że to właśnie on będzie jednym z kolejnych rywali Polaka.

