Kolejny zwrot w historii montażu taniego chińskiego samochodu elektrycznego w tyskiej fabryce. Wbrew wcześniejszym informacjom o rezygnacji z inwestycji, składanie „elektryków” idzie pełną para, a koncern Stellantis zapowiada huczny debiut marki Leapmotor na polskim rynku.
Sytuacja z samochodem Leapmotor T03 zmienia się jak w kalejdoskopie. W połowie października koncern Stellantis, który jest większościowym właścicielem pakietu akcji chińskiej marki, rozpoczął próbny montaż pojazdu w fabryce w Tychach. Auto montowano z gotowych zestawów części sprowadzanych z Chin. Dwa tygodnie później większość państw członkowskich Unii Europejskiej zagłosowała za wprowadzeniem dodatkowych ceł na produkowane w Chinach samochody elektryczne. Decyzja ta miała spotkać się z natychmiastową reakcją Chińskiego Ministerstwa Handlu, które w ramach odwetu miało podjąć decyzję o wycofaniu składu samochodu z tyskiej fabryki. Taką informację potwierdziła Polska Agencja Inwestycji i Handlu.
Jak się jednak okazuje, były to groźby nieco na wyrost i miały one dotyczyć planowanego montażu w Tychach modelu B10. Z kolei montaż modelu T03 kontynuowany jest nieprzerwanie od blisko 1,5 miesiąca i przebiega w normalnym, oczekiwanym tempie. Koncern Stellantis zapowiedział, że marka Leapmotor zadebiutuje na polskim rynku z początkiem 2025 roku dwoma modelami – „tyskim” T03 oraz importowanym z Chin C10. „Elektryk” montowany w Tychach ma mieć bardzo konkurencyjną cenę, która według mediów motoryzacyjnych, nie przekroczy 80 tysięcy złotych.


Kto to kupi? Rynek samochodów elektrycznych się załamał…
80 tysięcy za to „auto”
Szok
No tak, ale wycofali się z produkcji od podstaw jednego z modeli i przenieśli ten pomysł do Niemiec.
To te elektryki co to niby miały być eco i pod tym szyldem EU je nam wciska a gdy przychodzi tani naprawdę eco elektryk to nakładają cło 100%? Ktoś jeszcze wierzy w eco?
Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.