Magia nocy świętego Andrzeja

0
149
fot. NS

Andrzejki to wieczór wróżb obchodzony w Polsce w nocy z 29 na 30 listopada, dokładnie w wigilię św. Andrzeja, patrona małżeństw i miłości. Tradycja ta wywodzi się jeszcze z czasów starożytnych, a jej korzeni szukać należy w Grecji, gdzie związana była z kultem bóstw płodności i miłości. Dzisiaj oznacza po prostu dobrą zabawę, okraszoną odrobiną tajemniczości. Tego dnia w naszym mieście działo się między innymi na Tyskich Halach Targowych, andrzejkowe wydarzenia zorganizowała też Fundacja Marwari.

W Polsce pierwsze wzmianki o andrzejkach pojawiają się w XVI wieku w utworach Marcina Bielskiego. Wówczas wróżby miały charakter matrymonialny i były skierowane głównie do niezamężnych dziewcząt. Chłopcy mieli swoje własne święto wróżb – katarzynki.

Wieczór proroctw

Dawniej wróżby traktowano bardzo poważnie, wierząc, że mogą przepowiedzieć przyszłość. Wierzono, że w noc andrzejkową otwiera się magiczny świat, co miało wzmacnić siłę przepowiedni. Popularne wróżby obejmowały lanie wosku przez klucz, rzucanie obierek z jabłka przez ramię w celu odczytania pierwszej litery imienia przyszłego męża czy ustawianie butów w stronę drzwi. Obecnie andrzejki to głównie okazja do zabawy i integracji. Na świecie obchodzone są w różny sposób, na przykład we Włoszech organizuje się procesje ku czci św. Andrzeja, a w Meksyku święto to przybiera formę radosnych festynów. Dawne wróżby zachowały się, ale traktowane są z przymrużeniem oka. Na przykład lanie wosku, popularna wróżba, polega na obserwowaniu kształtów powstałych na wodzie i interpretacji ich znaczenia.

Magia na targowisku

Chętnych do wspólnej zabawy nie brakowało na terenie Tyskich Hal Targowych, gdzie w piątkowe popołudnie kolejki ustawiały się do stanowiska z laniem wosku, losowaniem przepowiedni czy czytaniem z kart intuicyjnych. Choć dwie pierwsze formy wróżenia są znane, to czytanie z kart intuicyjnych dla niektórych tyszan było nowością.

– Obraz towarzyszy człowiekowi od czasów prehistorycznych. U ludzi pierwotnych były on środkiem wyrazu i komunikacji. Podczas pracy z kartami rozwijamy wyobraźnię, kreatywność oraz umiejętności komunikacyjne. Karty wywołują szczególne i ważne skojarzenia, poszerzają perspektywę postrzegania świata, pozwalają na generowanie wielu pomysłów – nie narzucają jednego rozwiązania, tylko pomagają w wyznaczaniu celu – wyjaśnia Anita Gertych ze Studia Rozwoju Osobistego Inny Czas, które było partnerem wydarzenia. – Karty można traktować jako metafory. Służą też do pracy terapeutycznej, okazuje się bowiem, że wiele odpowiedzi, na gnębiące nas pytania, jest zapisana w naszej podświadomości. Wystarczy symbol czy obraz, aby wiele kwestii rozjaśnić – dodaje.

Atmosfera stworzona przez organizatorów sprawiała, że każdy mógł choć na chwilę zatracić się w andrzejkowej zabawie.

W kobiecym gronie

Z kolei tyska Fundacja Marwari, pod pretekstem andrzejek, zorganizowała cykl dwóch spotkań skierowanych dla pań. W czasie pierwszego wieczoru odbyły się dwa szkolenia. Pierwsze z nich poprowadziła Anna Rachfalska – psycholożka, coach i socjolog, związana z Marwari.

– Tematem przewodnim była odporność psychiczna oraz umiejętność radzenie sobie ze stresem. Poznaliśmy różne techniki i wymienialiśmy się doświadczeniami podczas twórczej rozmowy – wyjaśniają działacze Marwari.

Następnie Jolanta Uzdowska ze Studia OdNova zdradziła zgromadzonym tajniki doboru odpowiedniej stylizacji. Panie mogły dowiedzieć się więcej na temat tego, jak umiejętnie dobrać nie tylko strój, ale też makijaż i fryzurę, by podkreślić swoje atuty.

W czasie drugiego andrzejkowego spotkania, piwnicę Marwari odwiedziła Sabina Kirenen – brafitterka i nauczycielka jogi. Pokazała jak dobrać odpowiedni biustonosz, ale też podkreśliła, jak ważna jest uważność względem swojego ciała i akceptacja.

– Panie z większym biustem wcale nie są skazane na smutne, byle jakie biustonosze. Każde ciało zasługuje na piękną bieliznę – mówiła do zgromadzonych. – Pamiętajcie, to nie ciało ma pasować do odzieży, tylko odzież do ciała – dodała.

Cykl zakończyły zajęcia z projektowania poprowadzone przez prezes Marwari – Marzenę Liburę-Michniewicz. Każda uczestniczka mogła stworzyć swój unikalny projekt stroju inspirowany naturą.

– To początek czegoś większego. Udało nam się zawiązać współpracę ze szwalnią prowadzoną przez Internationaler Bund Polska. Mam nadzieję, że już niebawem wasze projekty uda się przenieść z kartki na wybieg! – podkreśliła Marzena Libura-Michniewicz.