Z konsekwencjami musi liczyć się mieszkaniec bloku przy ulicy Żwakowskiej, który w piwnicy przechowywał kanistry z paliwem, a tym samym – sprowadzał zagrożenie pożarowe. Na tę nietypową interwencję zostali wezwani wczoraj (22.10) tyscy policjanci i strażacy.
– We wtorek, kilka minut po godzinie 07:00, na numer alarmowy zdzwonił zaniepokojony mieszkaniec jednego z bloków przy ulicy Żwakowskiej w Tychach. Mężczyzna oświadczył, że będąc w swoim mieszkaniu, poczuł zapach benzyny, a po wyjściu na klatkę ustalił, że zapach ten narasta i prawdopodobnie wydobywa się z piwnicy. Zgłaszający od razu powiadomił służby ratunkowe, na miejscu pojawił się również administrator budynku – relacjonuje mł. asp. Paulina Kęsek, oficer prasowa KMP Tychy.
Służby udały się do piwnic w budynku i w jednej z komórek lokatorskich zauważyli kanistry z cieczą. Z uwagi na nieobecność właściciela, administrator budynku skontaktował się z nim telefonicznie, a następnie munudurowi weszli do pomieszczenia, gdzie ujawnili 6 kanistrów z około 80 litrami benzyny, z czego około 10 litrów wyciekło. Funkcjonariusze straży pożarnej zneutralizowali powstały wyciek.
– Przeprowadzona interwencja będzie podstawą do przeprowadzenia czynności wyjaśniających w sprawie o wykroczenie. Ich celem będzie ustalenie osoby odpowiedzialnej za nieprzestrzeganie zasad bezpieczeństwa przy przechowywaniu materiałów niebezpiecznych pożarowo – tłumaczy mł. asp. Kęsek.
Przypomnijmy – przechowywanie materiałów niebezpiecznych pożarowo w pomieszczeniach piwnicznych, na poddaszach i strychach, w obrębie klatek schodowych i korytarzy oraz w innych pomieszczeniach ogólnie dostępnych, jak również na tarasach czy balkonach jest bezwzględnie zabronione! W razie pożaru stanowią one zagrożenie dla naszego zdrowia i życia, ponieważ mogą utrudnić akcję ratunkową oraz przyspieszyć rozprzestrzenianie się ognia.


To chyba jeszcze paliwo z Obajtkowej promocji przedwyborczej 😁
Nie. Kupił za 5,19 jak mu rudy obiecał.
Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.