Lekarze dusz

0
122
Katarzyna Bosacka opowiadała o zdrowiu psychicznym. Fot. Kamil Peszat

Miniony tydzień w Tychach upłynął pod hasłem zdrowia – zarówno psychicznego, jak i fizycznego. W mieście odbyło się wiele wydarzeń, które zachęcały mieszkańców do zadbania o siebie, nie tylko od święta. Jednym z nich było spotkanie autorskie z Katarzyną Bosacką, która w Gemini Park Tychy wygłosiła wykład o zdrowiu psychicznym pn. „Jak się nie dać?”.

Czwartkowe popołudnie, duże centrum handlowe, a w głośnikach zamiast ogłoszeń dotyczących promocji, zaproszenie na spotkanie o zdrowiu psychicznym. Wszak każdy moment i miejsce są dobre, by poddać się refleksji – czy wszystko ze mną ok? Czy czuję się dobrze, a może coś mnie trapi i potrzebuję pomocy?
– Jesteśmy tu, ponieważ zdrowie to przecież nie tylko ciśnienie krwi, wyniki badań i inne fizyczne symptomy, ale to, o czym coraz głośniej i odważniej się mówi, czyli stan naszego ducha. Tylko zadbanie o obie sfery – fizyczną i psychiczną – pozwoli na to, by mierzyć się z trudami życia codziennego. Wierzę, że spotkanie i szczera rozmowa z naszym gościem będą prawdziwie inspirujące – rozpoczął Paweł Grosman, Zastępca Prezydenta ds. Rozwoju Usług Społecznych i Cyfryzacji Miasta.

– Jako jedna z pierwszych, jeśli nie pierwsza w Polsce, zaczęłam podejmować tematy związane z etyką zakupów. Tak poznała mnie większość z was. Jestem tutaj dzisiaj także dlatego, że rok temu przytrafiła mi się bardzo przykra życiowa sytuacja i odtąd głośno w mediach wypowiadam się na tematy oscylujące wokół zdrowia psychicznego. Do zeszłego roku byłam szczęśliwą matką czwórki dzieci i żoną, ale pewnego dnia opuścił mnie mąż. Sytuacja bardzo mnie przytłoczyła i choć początkowo myślałam, że sama udźwignę ten ciężar, to jednak konieczne okazało się skorzystanie z pomocy psychiatry. Na podstawie swojego doświadczenia mogę zapewnić, że jest to warte wszystkich pieniędzy i niemal konieczne, by móc dalej iść przez życie i z powrotem stać się szczęśliwym człowiekiem. Lekarze dusz, bo tak można ich nazwać, pomagają w momentach życiowych kryzysów, które mogą dotknąć każdego z nas, oczywiście z różnych powodów – bankructwo, śmierć bliskiej osoby, rozwód, problemy z nastoletnim dzieckiem – mówi Katarzyna Bosacka. – Kiedy boli nas kolano, to idziemy do ortopedy. Kiedy źle widzimy, to odwiedzamy okulistę. Kiedy boli nas ząb – udajemy się do dentysty. Dlaczego więc, w kryzysowym momencie dla naszego stanu psychicznego, który przecież przekłada się na jakość życia, uparcie odwlekamy decyzję o wizycie u specjalisty? Chciałabym odczarować ten funkcjonujący w Polsce krzywdzący stereotyp, że do psychiatry i psychologa chodzą tylko, kolokwialnie mówiąc, „wariaci”. Właśnie dlatego jestem tu z wami, by powiedzieć, że droga wyjścia z kryzysu jest trudna, ale możliwa do przejścia z pomocą odpowiednich osób – dodaje.

Małe rzeczy

Jak zaznaczyła autorka programów telewizyjnych, pisarka i dziennikarka, u każdego taki proces będzie przebiegał inaczej. Jedni poradzą sobie szybciej, inni będą potrzebować sporo czasu, by wydostać się z przysłowiowego „życiowego dołka”. Pomóc w tym mogą odpowiednio dobrane przez specjalistów leki, które w dzisiejszych czasach są w stu procentach bezpieczne i nieuzależniające. To tylko środek, pomocny w osiągnięciu duchowej równowagi.

– Nie możemy wstydzić się swoich emocji. To nic złego, że w czasie powrotu do zdrowia będziemy przechodzić przez rożne etapy – pozwólmy samym sobie wykrzyczeć się, wypłakać, wyszaleć. Ciężar psychiczny jest niewidoczny, co może być zdradliwe – wyjaśnia Bosacka. – Najważniejsza umiejętność polega na tym, by dostrzegać małe rzeczy. Nie ma sensu rozpamiętywać bez końca tego, co już się wydarzyło i na co nie mamy wpływu. Każde wydarzenie jest lekcją, z której wyciągamy wnioski, ale potem trzeba iść dalej. Cieszyć się piękną złotą jesienią, kubkiem ciepłej kawy wypitej w ogrodzie, spotkaniem z przyjaciółką czy telefonem od mamy. Te pozytywne drobnostki, będą tworzyć kompletną całość. Coraz bardziej kolorową, co będzie dawało nam zwyczajne szczęście – kontynuuje.

Jak zdradziła zgromadzonym Katarzyna Bosacka, w życiu trzeba mieć także „plan B” i niczego nie brać za pewnik. Nasza sytuacja zawodowa czy w związku, zawsze może ulec zmianie. Polegać można wyłącznie na sobie i dlatego też tak istotne jest, by o siebie dbać pod każdym kątem.

– Z perspektywy czasu wiem, że mój „plan B” pozwolił mi na stosunkowo szybkie uporanie się z kryzysem życiowym, spowodowanym przez odejście męża. Dziś jestem już w szczęśliwym związku. Nie udałoby mi się to jednak, gdybym dalej siedziała zamknięta w domu i rozpamiętywała przeszłość. Życie to układanka, zlepek chwil. Zbierając je i pielęgnując to, co pozytywne, sami zaczynamy emanować dobrą energią. A to przyciągnie do nas innych. Jak mamy się zakochać, kiedy nie kochamy samych siebie? Kiedy siedzimy zamknięci w czterech ścianach i czekamy nie wiadomo na co? Nic się samo nie wydarzy – przemawiała Bosacka. – Podstawą jest pozwolenie sobie na słabość i szukanie profesjonalnej pomocy. Zdaję sobie sprawę z tego, jak trudno jest otrzymać pomoc refundowaną. Wizyty u psychiatry nie powinniśmy jednak odwlekać, ponieważ każdy dzień depresji i zadręczania się, będzie nas oddalał od szczęścia. Potrzebne są zmiany systemowe w tym zakresie. Mam nadzieję, że za jakiś czas każdy będzie mógł liczyć na darmową pomoc psychologiczną, na razie jednak, kiedy terminy są tak odległe, musimy radzić sobie sami, ale uwierzcie – wizyta u specjalisty jest warta każdej złotówki – dodaje.

Słoiki i plastiki

Na zakończenie spotkania, tyszanie mogli zadać prowadzącej frapujące ich pytania. Jak przystało na specjalistkę od zakupów, Bosacka odpowiedziała na pytania między innymi o różnice w wartościach ketchupu kupowanego w szkle i plastikowej butelce, mikroplastiku w żywności, różnicach między przecierem a koncentratem, a także detoksie cukrowym i ograniczaniu słodkości w codziennej diecie. Poruszyła także kwestie swoistego „bałaganu” w nazwach produktów, czyli pojęć, jak mleko roślinne czy hummus z indyka. Zwróciła także uwagę na… ubywanie produktów w opakowaniach. Zdarza się, że jako konsumenci nie zwracamy uwagi na gramaturę sprzedawanych produktów. Przyzwyczajeni, że w paczce chusteczek zwyczajowo jest 10 sztuk, nie zwracamy uwagi, że producenci coraz częściej oferują jedynie 8 sztuk.

– O tych i wielu innych aktualnych tematach chciałabym opowiedzieć szerzej. Mam nadzieję, że niedługo wrócę z programem, od którego wszystko się zaczęło – „Wiem, co jem i wiem, co kupuję”. Oprócz tego działam w sieci, gdzie podkreślam nie tylko rolę zakupów i żywienia, ale tego, co najważniejsze, czyli zdrowej głowy – podsumowuje Bosacka.

– Na zakończenie chciałbym przypomnieć, że tyszanie mogą skorzystać z bezpłatnej pomocy psychologa w Ośrodku Interwencji Kryzysowej przy ul. Nowokościelnej 27. Można także skorzystać z konsultacji telefonicznej – 32 227 05 75 i 887 468 793. Nie bójmy się prosić o pomoc – zakończył wiceprezydent Paweł Grosman.