W ubiegły wtorek – 24 września – w auli Zespołu Szkół nr 1 w Tychach odbył się koncert charytatywny, zorganizowany przez Raisę Misztelę, finalistkę programu The Voice Senior, dochód z którego został przekazany na rzecz powodzian z Nysy. W trakcie koncertu odbyła się licytacja obrazu Andrzeja Nosowskiego, który również jest finalistą programu The Voice Senior oraz przyjacielem organizatorki.
Dochód z aukcji, podobnie jak ze sprzedaży biletów, został skierowany na pomoc powodzianom. Jak poinformowała organizatorka, jeszcze przed rozpoczęciem koncertu udało się zebrać trzy tysiące złotych.
Oprócz uczniów szkoły na scenie wystąpili także wyjątkowi artyści. Publiczność mogła podziwiać występy Henryka Czicha – współzałożyciela zespołu Universe, Grzegorza Achtelika – aktora i wokalisty, Karoliny Wosz – absolwentki wspomnianej szkoły, oraz samej Raisy Miszteli, z której inicjatywy powstało wydarzenie.
– Sam doświadczyłem podobnych tragedii w 1997 roku, kiedy moja rodzina bardzo ucierpiała. Mój wujek mieszkał wtedy w Polanicy, a babcia nad Odrą. Wiem, co to znaczy stracić wszystko i jak trudno się z tego podnieść – powiedział podczas koncertu Grzegorz Achtelik. – Wspomnienia mojej babci i wujka pokazują, jak głęboko takie doświadczenia potrafią zapaść w serce i umysł. Te wydarzenia zostają z człowiekiem na całe życie. Właśnie dlatego dziś staram się działać jak najlepiej, czyli pomagać tym, którzy tego potrzebują – podkreślił.
Ten koncert był nie tylko okazją do zbiórki funduszy, ale także symbolem tego, że ludzie są zdolni zjednoczyć się i pomagać potrzebującym nawet w najtrudniejszych czasach.
– Szczerze mówiąc, nie wierzyłam, że to może się udać, ponieważ miałam na przygotowanie tylko trzy dni. Jednak to, co się wydarzyło, trudno opisać słowami. Ten, kto był, doskonale wie, o czym mówię. Koncert trwał trzy godziny i zakończył się owacją na stojąco – napisała Raisa Misztela w swoich mediach społecznościowych.










Dobrze, że powodzianie mogą liczyć na pomoc zwykłych ludzi. Bo patorząd zawiódł na całej linii.
Pani Raisa i Pan Józef to osoby bardzo sympatyczne, zaradne i które osiągnęły sukcesy, w tym na polu biznesowym.
I nie był im do tego potrzebny „paśnik podatnika”.
Więc suweren w swojej bezdennej ludystycznej tępocie, postanowił oboje „odstrzelić” przy urnie wyborczej.
I zaufać np. kolesiowi który nie wiem czym jest zwolnienie lekarskie.
Albo też personie, która mimo, że od ponad 20 lat przyssana jest do różnych organizmów męskich, oświadcza, że nie…nie ma pieniędzy, mieszkania (sic !) i jest na „smyczy” bankierów.
Swoich finansów ewidentnie nie ogarnia, więc suweren uznał, że trzeba mu zaufać, bo ogarnie cudze.
Czy też przeuroczej nowej gwieździe zarannej KO, którą ewidentnie przerasta tak trywialna rzecz, jak jazda samochodem.
Więc jak w Polsce ma być dobrze ?
Szkoda, że artykuł ukazał raptem…kilka godzin przed koncertem no i godzina wczesna, więc z oczywistych powodów nie zdążyłem.
Ale oczywiścievbrawa za szczytną inicjatywę
Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.