Dziś – 9 sierpnia – około godziny 13 doszło do potrącenia rowerzysty na oznakowanym przejściu dla pieszych z wyznaczoną ścieżką rowerową. Zdarzenie w rejonie ul. ks. Tischnera przy skrzyżowaniu z al. Piłsudskiego zostało zakwalifikowane jako wypadek drogowy.
Na miejscu pracował zespół ratownictwa medycznego oraz patrol policji. Już przed przybyciem służb ratunkowych poszkodowany rowerzysta został wstępnie zaopatrzony przez świadków zdarzenia. Mężczyzna doznał urazu głowy, został przewieziony do szpitala.
Wstępne ustalenia funkcjonariuszy wskazują, że kierowca samochodu osobowego marki kia wykonując manewr skrętu w prawo z al. Piłsudskiego w ul. ks. Tischnera, nie zachował należytej ostrożności i potrącił przejeżdżającego rowerzystę.
Zdarzenie zostało zakwalifikowane jako wypadek drogowy. Na miejsce wezwany został dodatkowo policyjny technik kryminalistki. Utrudnienia w ruchu w miejscu zdarzenia trwały około dwóch godzin. Policjanci KMP Tychy prowadzą dalsze postępowanie w tej sprawie.












Ten przejazd jest bardzo słaby. Jest tak blisko jezdni, że skręcając w prawo nie widać rowerzysty w lusterku i pod takim kątem na niego wjeżdżamy, że ciężko ocenić patrząc w prawo, czy ktoś nie jedzie. Do tego jest z górki i rowerzyści jadą szybko. Bezpieczniej tam skręcić na zielonej strzałce (bo rowerzyści i piesi mają czerwone) niż na zielonym świetle.
Wszystkie czerwone ścieżki powinny być zlikwidowane bo rowerzyści widząc taką ścieżkę często nie uważają i wjeżdżają na pewniaka..Wszędzie tylko mówi się głośno,żeby kierowca uważał ale pieszy czy rowerzysta też ma zachować ostrożność bo czasem słońce porazi kierowcę,lusterko zaparuje czy też znajdzie się ktoś w martwym punkcie.O tym się niestety nie mówi.
Nie likwidowałbym dróg rowerowych a podniósł większą świadomość w społeczeństwie
Po pierwsze rowerzysta musi być widoczny zauważalny
I nie może jechać na pewniaka
Sam tenty jedzilem tysiące razy zawsze patrzę na około
Nie rozumiem co ma wspólnego lusterko że skrętem w prawo. Przecież rowerzysta nie wyjeżdża z tyłu tylko z prawej strony. Wystarczyć tylko zwolnić przed przejazdem dla rowerów i zerknąć w prawo czy nie nadjeżdża rowerzysta.. Naprawdę to takie skomplikowane ?
Spoglądając w prawo to Pan może halę sportową zobaczyć. Tam trzeba się na prawdę nagimnastykować, żeby zobaczyć ścieżkę, a wystarczyłoby odsunąć trochę ten przejazd od skrzyżowania. Na pewno byłoby bezpieczniej dla wszystkich.
Ewidentna wina kierowcy ,i nie ma co zwalać na lusterko czy słońce 😁 to kierujący pojazdem przecinał drogę rowerową że skrętem w lewo a nie rowerzysta
Ja ok. 200 km dzienne robię samochodem po Tychach i rzeczywiście rowerzyści bardzo się ponoszą na drogach, myślą że mają wszędzie pierwszeństwo.
W prawo
Otóż problem tkwi naszych zachowaniach oraz konsekwencje zakazu jazdy po przejściu
Bo przejazd po przejściu ma być dozwolony i legalny i jest częścią świadomości
A to oznacza że rowerzysta zanim przejedzie po przejściu powien się zatrzymać ustąpić
Musi zostać zauważony przez kierowcę i byc widocznym
Nadal nagły przejazd pędem znienacka po przejściu na być mandatem tylko w przypadku jeśli jest ruch samochodowy nie dotyczy pustej znikomego ruchu ale zawsze zachować ostrożność
A wracając do śluz rowerowych problem jest ten sam rowerzysta na pewno jest winny a nie kierowca z mojego punktu widzenia
Nie dał zauważyć przejeżdżał pędem lub był niewidoczny jak również mógł nagle pojawić znienacka
Gdyby dał się zauważyć to by wypadku nie było
Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.