30 lipca 1994 roku zmarł Ryszard Riedel – wokalista legendarnej grupy Dżem. Dziś przypada 30. rocznica śmierci frontmana, który swoją charyzmą i życiowymi tekstami piosenek porywał tłumy, przez co na stałe wpisał się na karty historii polskiej muzyki rockowo-bluesowej.
Rysiek Riedel mieszkał w Tychach, dlatego nikogo nie dziwią „ślady” artysty w naszym mieście. Jednym z nich jest pomnik naprzeciw urzędu miasta, bo właśnie z przystanku autobusowego przy al. Niepodległości, naprzeciw Biblioteki Miejskiej wielokrotnie wyjeżdżał „w świat”. Już w 2011 roku ustawiono tam rzeźbę przedstawiającą artystę w ulubionych butach – kowbojkach, dżinsach i kapeluszu z szerokim rondem. Pomnik Ryśka Riedla wykonał tyski rzeźbiarz – Tomasz Wenklar.
Wielbiciele Dżemu i Ryśka Riedla często także odwiedzają w Tychach jego ulubioną piwiarnię „Pod Jesionami”, o której powstała nawet piosenka oraz grób artysty na cmentarzu w Wartogłowcu.
Innym ważnym miejscem jest blok przy ul. Filaretów 14, gdzie wokalista mieszkał. Od 2021 roku ściany bloku zdobi ogromny mural, którego autorami jest duet Czary-Mury, czyli tyszanin Marek Grela i chorzowianka Marta Piróg. Inspiracją była fotografia wykonana przez Macieja Kuszelę.
– To było trudne zadanie, oddać charakter Ryśka Riedla, pokazać go namacalnie, jako człowieka. Dla mnie to emocjonalne przeżycie, bo pamiętam go jak miałam 5–6 lat, w kapeluszu i płaszczu. Takim go zapamiętałam – mówi Marta Piróg z duetu Czary-Mury.
Finalnie Riedel na muralu jest nieoczywisty, trochę schowany, słowem – autsajder. Ważnym elementem pracy jest sześć ceramicznych, kolorowych puzzli, nawiązujących do okładki płyty Autsajder z 1993 rok i słów „zawsze warto być człowiekiem” z utworu o tym samym tytule.
– Na muralu oprócz postaci muzyka pojawiły się rozpadające puzzle, które z jednej strony „budują” artystę, a z drugiej on się rozpada z tych puzzli. Ma to symbolizować doświadczenia, z których się składamy. Nasze życie to przecież zbiór doświadczeń, ale jest bardzo kruche, wystarczy chwila, by nasza życiowa układanka się rozsypała. Musimy mieć tego świadomość i znaleźć w sobie siłę, by poskładać się na nowo – mówi Marek Grela.
– Na jego wyjątkowość wpływa wiele czynników. Jednym z nich była ta niedefiniowana, niewerbalna, niemogąca być nazwana precyzyjnie słowami charyzma – mówił w audycji Polskiego Radia Jan Skaradziński, autor biografii Ryszarda Riedla.
Rysiek Riedel urodził się 7 września 1956 roku w Chorzowie. Na początku lat 70. dołączył do grupy Dżem, która z każdym rokiem zyskiwała na popularności, by stać się jedną z legend polskiej muzyki. Przełomowe dla formacji okazały się lata 80. i Przeglądy Muzyki Młodej Generacji w Jarocinie. Dżem stał się prawdziwym odkryciem festiwalu. Riedel był samoukiem, nigdy nie pobierał lekcji śpiewu. Oprócz muzyki, często rysował. Teksty piosenek jego autorstwa opierają się na doświadczeniach i przeżyciach artysty. W prostych słowach potrafił zawrzeć istotę zarówno życia, jak i śmierci.
Prestiżowy magazyn Rolling Stone nazwał go po śmierci „ostatnim hippisem naszych czasów”. Przegrał nierówną walkę z uzależnieniem i zmarł 30 lipca 1994 roku.



